Niebywały mecz w PlusLidze. Byli o set od medalu. Przesądził tie-break

Projekt Warszawa podejmował Asseco Resovię w trzecim meczu o brąz PlusLigi, mając na koncie dwa zwycięstwa. Spotkanie w stolicy kraju układało się kapitalnie dla gospodarzy, którzy wygrali pierwszą oraz drugą partię. W trzeciej parli do sukcesu, jednak Rzeszowianie uratowali się kapitalną końcówką. W czwartym secie potwierdzili moc, a następnie triumfowali w tie-breaku, przedłużając nadzieje na medal.
Mateusz Porba Marcin Janusz
L / PAP

Projekt Warszawa wygrał dwa pierwsze mecze w rywalizacji z Asseco Resovią o brązowe medale PlusLigi - najpierw 3:2 u siebie (tam też stracił przez kontuzję Bartosza Bednorza), a potem 3:1 na wyjeździe. Trzecie spotkanie, które mogło już zamknąć całą serię, odbyło się w stolicy kraju.

Zobacz wideo Karol Kłos: "Śpiąco weszliśmy w ten mecz"

Projekt Warszawa musiał pokonać Asseco Resovię, by zdobyć brąz PlusLigi. Po dwóch setach był bliziutko celu

Lepiej zaczęli gospodarze, którzy prowadzili nawet trzema punktami, lecz szybko dali się dogonić (6:6). Później to goście zaczęli nieznacznie przeważać (maksymalnie dwa punkty), ale i oni nie cieszyli się tym długo. Od stanu 17:17 znów szala przechyliła się na korzyść Projektu, tym razem definitywnie - skończyło się 25:21.

Resovia chciała szybko się odkuć i na początku drugiej partii objęła prowadzenie 5:2. Tyle że z kolejnych pięciu akcji wygrała tylko jedną, przez co zrobiło się 6:6. Od tej pory coraz lepiej radzili sobie Warszawianie, którzy w końcu odskoczyli na trzy punkty (18:15). Potem ich przewaga momentami się zmniejszała, ale to Projekt wygrał seta - do 22.

Zobacz również: Śliwka nie kryje zaskoczenia. "Nadal nie wierzę"

W trzeciej odsłonie Warszawianie od początku przeważali i tylko przez chwilę musieli odrabiać straty (9:10). Zresztą to podziałało na nich bardzo motywująco, bo za moment objęli czteropunktowe prowadzenie.

Asseco Resovia przebudziła się w ostatniej chwili. Zdecydował dopiero tie-break

Wydawało się, że Projekt pewnie zmierza po medal. Prowadził już 18:15, ale Rzeszowianie nagle się przebudzili. Udało im się doprowadzić do stanu 19:19, a potem zagrać kapitalną końcówkę. Przy prowadzeni 23:22 zdobyli dwa kolejne punkty, przedłużając swe nadzieje na odwrócenie wyniku meczu oraz całej medalowej rywalizacji.

Goście poszli za ciosem. Po mocnym początku czwartego seta na chwilę stracili prowadzenie (ale nie przegrywali), by za moment jeszcze nabrać rozpędu. Efekt? Od stanu 10:9 wygrali sześć akcji z rzędu, a potem jeszcze odskakiwali. Było nawet 24:15, lecz dopiero czwarta piłka setowa dała rozstrzygnięcie. Oraz tie-break.  

Ten zaczął się trochę tak, jak cały ten mecz pod względem setów - co Projekt zdobył dwa punkty, to Resovia odpowiadała dwoma. A gdy objęła prowadzenie 5:4, mógł to być sygnał, że dodatkowa odsłona padnie jej łupem. 

Goście mieli dwu- lub trzypunktową przewagę, którą musieli utrzymać do końca. Tylko chwilami ta różnica była mniejsza, lecz Projekt nie był w stanie nawet wyrównać. Ostatecznie przegrał tie-break 12:15 oraz cały mecz, w którym miał dwa sety i prowadzenie 18:15 w trzecim. W taki sposób wypuścił - przynajmniej dziś - z rąk brązowy medal, jednak dalej ma przewagę w tej rywalizacji.

Trzeci mecz o 3. miejsce PlusLigi: Projekt Warszawa - Asseco Resovia 2:3 (25:21, 25:22, 22:25, 18:25, 12:15). Rywalizacja do trzech zwycięstw: 2-1 dla Projektu Warszawa.

Czwarte spotkanie odbędzie się w środę 6 maja na Podpromiu, a ewentualne piąte w sobotę 9 maja na Torwarze. Do końca sezonu PlusLigi pozostała też rywalizacja o złoto - aktualnie Bogdanka Lublin prowadzi 2-1 z Wartą Zawiercie. Czwarty mecz odbędzie się w środę 6 maja na Lubelszczyźnie, a ewentualny piąty w niedzielę 10 maja w Zawierciu.

Projekt Warszawa nie zakończy sezonu rywalizacją z Asseco Resovią. W dniach 16-17 maja weźmie bowiem udział w Final Four Ligi Mistrzów. W półfinale jego rywalem będzie Perugia, a w drugim spotkaniu Warta Zawiercie zmierzy się z Ziraatem Ankara.

Więcej o: