Imoco Volley Conegliano to najlepsza kobieca drużyna siatkarska ostatnich lat. Dziewięć mistrzostw Włoch, osiem krajowych pucharów, a do tego zwycięstwa w Lidze Mistrzyń w 2021, 2024 i 2025 roku. To wszystko dowodzi dominacji Conegliano.
Dominacji, na którą wielki wpływ ma Joanna Wołosz. Grająca w Imoco od 2017 roku polska rozgrywająca zdobyła niemal wszystkie te trofea - nie była w składzie jedynie wtedy, gdy Conegliano zdobywało pierwszy krajowy dublet. W bieżącym sezonie ma już na koncie zarówno mistrzostwo, jak i Puchar Włoch, a teraz przyszedł czas na rywalizację o potrójną koronę i triumf w Lidze Mistrzyń.
Imoco bez porażki przeszło przez fazę grupową, po drodze oddając zaledwie dwa sety. W ćwierćfinale Włoszki pokonały Zeren Spor - wygrały na wyjeździe bez straty seta, a przed własną publicznością przegrały po tie-breaku - awans do Final Four zapewniły sobie jednak już po dwóch pierwszych setach. O wejście do wielkiego finału drużyna Joanny Wołosz zmierzyła się z VakifBankiem. Klub ze Stambułu jest mistrzem Turcji, triumfował też w Lidze Mistrzyń w 2022 i 2023 roku.
Zobacz też: Demolka w finałach PlusLigi! Drużyna Leona o krok od wielkiego sukcesu
Turczynki mogły czuć się gospodyniami, gdyż turniej Final Four rozgrywany jest w Stambule. Widać to było tylko na początku pierwszego seta. VakifBank prowadził nawet 8:5, ale czteropunktowa seria przywróciła Conegliano do gry. Przez długi czas obie drużyny zacięcie walczyły o wygraną w partii - raz prowadziły Turczynki, raz Włoszki. Końcówka jednak należała do Imoco. Od stanu 21:20 dla VakifBanku oddały tylko jeden punkt i zapisały na swoim koncie pierwszego seta.
Druga partia była już popisem obrończyń tytułu. Prowadziły od samego początku, a Joanna Wołosz czuła się tak pewnie, że pokusiła się o kiwkę - zagranie było skuteczne, a Conegliano prowadziło już czterema punktami - 9:13. Turczynki stać było co najwyżej na odrobienie części strat, ale gdy tylko zbliżyły się na punkt, kolejne serie zaliczało Imoco. Polka świetnie rozgrywała, swoje robiły Isabelle Haak czy Sarah Fahr, a dzięki temu set zakończył się zwycięstwem do 18.
Mistrzynie Turcji nie myślały jednak odpuszczać. Trzeci set rozpoczął się od trzypunktowego prowadzenia Włoszek, ale siatkarki VakifBanku szybko wyrównały (7:7), a po chwili nawet to one prowadziły - 9:8. Ten renesans trwał jednak tylko kilka minut, bo Imoco błyskawicznie odbudowało bezpieczną przewagę. Było już nawet 18:22, ale Turczynki rzuciły wszystko na jedną kartę i doprowadziły do remisu po 24. W grze na przewagi to VakifBank utrzymał nerwy na wodzy, broniąc 4 piłki meczowe i wygrywając seta do 27.
Niewytłumaczalna zapaść Imoco trwała w czwartym secie. Turczynki prowadziły już 9:4, a na tak wczesnym etapie seta trener Daniele Santarelli wykorzystał oba time-outy. Nie przyniosły one jednak rezultatu. 12:6, 15:8 - VakifBank nie zatrzymywał się, pędząc po tie-breaka. Niestety, przy stanie 18:11 groźnie wyglądającą kontuzję doznała przyjmująca gospodyń. Katarina Dangubic musiała zostać zniesiona z parkietu.
To był moment przesilenia, gdyż Conegliano szybko zmniejszało stratę. 19:16, 20:18 - mistrzynie Włoch ruszyły w pościg, ale Turczynki opanowały nerwy i miały trzy piłki setowe. Po asie Niki Daalderop było już 24:23, VakifBank nie pozwolił jednak na grę na przewagi. Tijana Boskovic potężnym atakiem zakończyła partię i o losach pierwszego półfinału Ligi Mistrzyń musiał zadecydować tie-break. Był to już 30. punkt zdobyty przez Serbkę w tym spotkaniu.
Kapitalnie piątego, decydującego seta rozpoczęła Gabi. Dzięki jej atakom Conegliano wygrało pierwsze trzy akcje, ale już chwilę później to VakifBank prowadził 5:4. Po krótkiej grze punkt za punkt przewagę powiększyły Turczynki i to Conegliano pierwszy raz w tym meczu stanęło pod ścianą. Gospodynie były nie do powstrzymania, a przy ławce szalał trener Giovanni Guidetti. Siatkarki VakifBanku miał aż pięć piłek meczowych - wykorzystały trzecią z nich.
W drugim półfinale, który rozpocznie się 2 maja o godzinie 19:00, również odbędzie się pojedynek włosko-turecki. Brązowe medalistki mistrzostw Włoch, Scandicci zagrają z Eczacibasi - trzecią drużyną w Turcji, której zawodniczką jest Magdalena Stysiak. Mecz o 3. miejsce oraz wielki finał odbędą się w niedzielę, 3 maja.