Demolka w finałach PlusLigi! Drużyna Leona o krok od wielkiego sukcesu

Bogdanka LUK Lublin już tylko jedno zwycięstwo od drugiego z rzędu mistrzostwa Polski! Obrońcy tytułu kontynuowali świetną dyspozycję z poprzedniego spotkania i pokonali Aluron CMC Wartę Zawiercie bez straty seta. W Sosnowcu grała tylko jedna drużyna - i byli to przyjezdni, którzy już 6 maja przed własną publicznością mogą rozstrzygnąć losy rywalizacji o złoto.
Wilfredo Leon, Bogdanka LUK Lublin
Screenshot Polsat Sport

Sezon 2025/26 PlusLigi kończy się takim samym finałem, co zeszłoroczne rozgrywki - Aluron CMC Warta Zawiercie rywalizuje z Bogdanką LUK Lublin. Wtedy lepsi okazali się siatkarze z Lublina, którzy po raz pierwszy sięgnęli po mistrzostwo Polski. Zawiercianie wciąż czekają na premierowe złote medale - dwa razy z rzędu przegrywali finały. Rok temu z Bogdanką, dwa lata temu z Jastrzębskim Węglem.

Zobacz wideo Kamil Nalepka: Udowodnił, że jest w stanie grać, wytrzymał to ciśnienie

Pierwszy mecz rozgrywany w Sosnowcu padł łupem gospodarzy. Aluron bez większego problemu zwyciężył 3:0, a i pierwszy set drugiego spotkania padł ich łupem. Wtedy obudził się Wilfredo Leon, który rewelacyjną grą pociągnął LUK Lublin do wygranej 3:1. W rywalizacji do trzech zwycięstw więc jest remis 1:1. Kto wygra mecz numer trzy, będzie już o krok od mistrzostwa Polski.

Lublin wciąż napiera

Seria trzech wygranych setów była kontynuowana w meczu numer trzy. Co prawda pierwsza partia rozpoczęła się od wyrównanej gry - Jackson Young zablokował kiwkę Miguela Tavaresa i było 5:7, ale as rozgrywającego Zawiercia i skuteczna kontra Aarona Russella dało dwupunktowe prowadzenie gospodarzy. Z czasem jednak przyjezdni stopniowo zmniejszali straty, a po asie Aleksa Grozdanova to LUK prowadził 13:15.

Zobacz też: 25:14! Co za mecz o brąz w PlusLidze

Zawiercie nie było w stanie znaleźć rozwiązania. Przy wyniku 14:18 o czas poprosił Michał Winiarski, ale na niewiele się to zdało. Goście pilnowali już swojej przewagi. Skuteczny atak Mateusza Malinowskiego dał aż pięć piłek setowych, ale Lublin załatwił sprawę sporo wcześniej. Piąty punkt Wilfredo Leona sprawił, że to przyjezdni objęli prowadzenie w Sosnowcu.

Aluron bez argumentów

Ponad połowa drugiego seta została spędzona na grze punkt za punkt. Serię tę przerwali siatkarze Bogdanki. Dwie wygrane akcje dały im prowadzenie 14:16. Przyjezdni zaraz później powiększyli tę przewagę do trzech punktów, którą utrzymali już do końca partii. Grozdanov posłał swojego drugiego asa, a Lublin wygrał partię do 22. Aluron przez całego seta nie zdobył ani jednego punktu przy własnym serwisie.

Na dłuższe serie z jednej czy drugiej strony trzeba było poczekać do trzeciej partii. Zaczęło się od dwupunktowej przewagi mistrzów Polski, ale Warta odpowiedziała czterema punktami z rzędu, obejmując prowadzenie 8:6 - swoje zagrywką zrobił Russell, który posłał trzy asy jeden po drugim. Po bloku Bartłomieja Bołądzia gospodarze prowadzili już 11:8, ale wtedy Zawiercianie przestali grać.

Dwa bloki na Bartoszu Kwolku i punkt Leona sprawił, że nagle to Lublin był dwa punkty z przodu - 11:13. Zawiercie jeszcze wyrównało, ale przyjezdni znów zaliczyli dłuższą serię i wyszli na prowadzenie 14:17 - Miłosza Zniszczoła zablokował Leon. I podobnie jak w poprzednich setach, mistrzowie Polski pilnowali swojej przewagi do samego końca. Mecz zakończył Wilfredo Leon, obijając Russella w bloku.

Aluron CMC Warta Zawiercie 0:3 Bogdanka LUK Lublin (20:25, 22:25, 20:25)

Najlepszym zawodnikiem został wybrany Mateusz Malinowski. Zdobył 11 punktów - osiem w ataku na skuteczności 62 proc. Kolejne trzy dołożył blokiem. Na wyróżnienie zasłużyli też Wilfredo Leon (13 punktów) i Jackson Young (11 punktów), a w drużynie gospodarzy najlepiej wypadł Aaron Russell - 19 punktów.

Bogdanka LUK Lublin prowadzi 2:1 w rywalizacji do trzech zwycięstw i jest już tylko jedną wygraną od obrony zdobytego przed rokiem mistrzostwa Polski. Kolejny mecz 6 maja w Lublinie. W grze o trzecie miejsce PGE Projekt Warszawa prowadzi 2:0 z Asseco Resovią Rzeszów i już w niedzielę 3 maja mogą świętować trzecie z rzędu brązowe medale.

Więcej o: