Radosław Piesiewicz jako szef PKOl-u budzi kontrowersje, ale sytuacja z giełdą kryptowalut Zondacrypto i niewypłaconymi nagrodami dla medalistów olimpijskich okazała się szczytem wszystkiego. W związku z tym ponad 50 prezesów związków sportowych spotkało się w piątek 24 kwietnia z ministrem sportu i turystyki Jakubem Rutnickim, aby poszukać wyjścia z sytuacji i przedyskutować kolejne kroki.
- Wezwaliśmy pana Piesiewicza do dymisji. Padło pytanie czy ktoś jest przeciwny i nie było ani jednego głosu sprzeciwu - powiedział Leszek Blanik, prezes Polskiego Związku Gimnastycznego i członek zarządu PKOl, w rozmowie z Łukaszem Jachimiakiem, dziennikarzem Sport.pl. Głos zabrali także inni szefowie federacji.
- Spotkanie dotyczyło przede wszystkim kryzysowej sytuacji, jaką mamy obecnie, jeżeli chodzi o Polski Komitet Olimpijski. Rozmowy były bardzo merytoryczne i cieszymy się, że do takiego spotkania doszło, że mogliśmy porozmawiać i zastanowić się, co dalej z tym zrobić. Jednomyślnie jesteśmy przeciwni temu, co się obecnie dzieje z Polskim Komitetem Olimpijskim - powiedział Sebastian Świderski, prezes Polskiego Związku Piłki Siatkowej, w rozmowie z dziennikarzami (w tym przed kamerą Polsatu Sport).
Zobacz też: Oto kogo powołał Lavarini. Ogłosili skład reprezentacji Polski
Czy należy spodziewać się zmian w komitecie? - Muszą powstać grupy robocze... Wiem doskonale, że sytuacja w PKOl-u jest bardzo trudna. Statut jest trochę archaiczny i na pewno wymaga zmian. Na pewno to najbliższe spotkanie, walne zgromadzenie w PKOl-u, będzie bardzo ważne - wyjaśnił Świderski.
Prezes PZPS wspomniał też o petycji, jaką środowisko wystosowało do Piesiewicza. Jego odejście rozwiązałoby sprawę po stronie związków, lecz 45-latek ani myśli rezygnować ze stanowiska. Ten pat raczej jeszcze trochę potrwa.
- Trudno jednoznacznie odpowiedzieć na pytanie, czy dni pana Piesiewicza są policzone, ponieważ temat jest trudny. Tak naprawdę wszystko zależy od ludzi, którzy dotąd stali z boku, a nawet popierali pana Piesiewicza, ale w nowej sytuacji, związanej z aferą z Zondacrypto, w jaką prezes wciągnął PKOl, deklarują, że są gotowi podjąć ważne decyzje co do jego przyszłości - podsumował Leszek Blanik w rozmowie z Łukaszem Jachimiakiem.