W sezonie 2026 najważniejszą imprezą dla naszych siatkarzy będą wrześniowe mistrzostwa Europy, które są jednocześnie kwalifikacją olimpijską. Zwycięzca od razu awansuje na igrzyska olimpijskie w Los Angeles 2028. Poza tym, Polacy tradycyjnie powalczą o tegoroczny triumf w Lidze Narodów.
- Szeroką kadrę podam 16 kwietnia. Na liście znajdzie się więcej niż 30 nazwisk, będą na niej też zawodnicy, którzy pojawią się na początku naszych przygotowań, a którym chcę się przyjrzeć. Nie chcę bowiem wstawić od razu na 30-osobową listę kogoś, kogo nigdy nie widziałem w akcji, by potem odkryć, że w ważnym momencie robi w gacie. Pierwsze wrażenie może okazać się całkowicie mylne - zarówno na plus, jak i na minus - powiedział Nikola Grbić w rozmowie z Agnieszką Niedziałek ze Sport.pl.
Kadra będzie przygotowywać się do Ligi Narodów (zacznie się 10 czerwca, zakończy 2 sierpnia), a niedługo potem Polacy będą chcieli obronić złoto mistrzostw Europy zdobyte w 2023 roku. Jeżeli uda się powtórzyć ten sukces, wówczas kadra Nikoli Grbicia automatycznie zakwalifikuje się do najbliższych igrzysk olimpijskich w Los Angeles w 2028 roku. Mistrzostwa odbędą się w dniach 9-26 września.
Rozgrywający Marcin Janusz oraz libero Paweł Zatorski - ci siatkarze zrezygnowali z gry w biało-czerwonych barwach. Zapewne dziś podczas ogłoszenia szerokiej kadry poznamy dalsze losy Bartosza Kurka.
- Zmiany personalne to naturalna kolej rzeczy. Zwłaszcza, jak to się dzieje w dobrej atmosferze. Zawodnicy porozmawiali z trenerem, on powiedział im, jakie ma plany i każdy poszedł w swoją stronę. Nie da się zabetonować składu. Ze względu na wiek i zdrowie trzeba zmieniać - powiedział Jakub Bednaruk w rozmowie z Interią.
Jak przyznał ekspert Polsatu Sport, interesującą sprawą jest kwestia zasad wprowadzonych przez Nikolę Grbicia oraz trzymania w kadrze dyscypliny.
- Z tym były problemy do czasów Raula Lozano. Jak trener poluzowywał zasady, to z czasem było to wykorzystywane i to się przekładało później na wyniki i atmosferę w reprezentacji. A jeśli chodzi o Nikolę i jego zasady, to ja na razie widzę to tak, że on trzasnął pięścią w stół i powiedział: będzie po mojemu - zaznaczył Bednaruk. - To jest słuszne rozwiązanie, bo jak jednemu na coś pozwolisz, to na końcu zawsze wyjdą z tego kłopoty. To nie może wyglądać tak, że ktoś bierze sobie wolne od kadry, kiedy chce, że gra w kadrze, kiedy mu pasuje. Grupę trzeba traktować równo - dodał.
Czy z owymi zasadami zderzył się Łukasz Kaczmarek? Atakujący najpierw sam zdecydował o rocznej przerwie w kadrze, a teraz to jego pominął trener Nikola Grbić.
- To akurat nie miało związku. Nikola myśli już o Los Angeles, a Kaczmarek nie miał przecież dobrego okresu w klubie. Na jego pozycji też jest konkurencja, młodzi podgryzają, więc to nie ma związku. Grbić powołując zawodników ma przede wszystkim z tyłu głowy, co mogą dać za dwa lata na igrzyskach. Oczywiście może się zdarzyć, że ktoś starszy od Kaczmarka znajdzie się w tej kadrze - przyznał ekspert Polsatu Sport, dodając, że "kimś starszym" może być Grzegorz Łomacz.