Sport w Jastrzębiu-Zdroju sypie się jak domek z kart. Odkąd JSW popadło w gigantyczne kłopoty finansowe i w efekcie wycofało się ze sponsorowania lokalnych klubów, sytuacja staje się coraz gorsza. Jako pierwszy padł piłkarski GKS, który musiał zrezygnować z dalszego grania w II lidze. Teraz niestety ich los podzielił Jastrzębski Węgiel. Wymuszony koniec przygody dwukrotnego finalisty siatkarskiej Ligi Mistrzów (2023, 2024) z PlusLigą potwierdził prezes Adam Gorol na specjalnym spotkaniu w jastrzębskiej hali, żegnającym zawodników. Wszyscy rozwiązali już swoje kontrakty, ale na pieniądze muszą poczekać.
- Na dziś zakończone zostały wszystkie kontrakty zawodników. Ci, którzy mieli ważne umowy na kolejny sezon, dostali wolną rękę, by szukać rozwiązań najlepszych dla siebie. Nie udało się wypłacić graczom wszystkich pieniędzy. Sezon zakończymy z deficytem finansowym, ale jest na to rozwiązanie. Potrzeba również nieco czasu, współpracy z zawodnikami i ich menedżerami. Jesteśmy świadomi konieczności wykonania wszystkich zobowiązań finansowych - powiedział Gorol, cytowany przez Polsat Sport.
Wycofanie się z PlusLigi nie oznacza, że klub całkowicie znika z siatkarskiej mapy. Prezes zaznaczył, że nie chce jeszcze składać wniosku o upadłość. Pragnie, by Akademia Talentów choćby przetrwała. W ostatnich dniach głośno było o możliwej fuzji z Barkomem-Każany Lwów. Jastrzębski miałby połączyć się z ukraińskim klubem, jednak to oznaczałoby dla niego totalny koniec, bo nowy twór występowałby pod nazwą ukraińskiej drużyny. Media w kraju naszych wschodnich sąsiadów są przekonane, że takie połączenie jest bardzo blisko, ale prezes Jastrzębskiego odrzuca taką opcję.
- To projekt bardzo zaawansowany, ciekawszy niż się pisze. Potrzeba jeszcze cierpliwości. Myślę, że wkrótce ogłosimy decyzję. Nie będzie na pewno formalnej fuzji, bo to byłoby połączenie dwóch spółek. Tego tematu w ogóle nie będzie, to mogę powiedzieć już dziś na sto procent. - powiedział Gorol. Na spotkaniu byli obecni nie tylko zawodnicy oraz oficjele klubu, ale też oczywiście setki kibiców. Rozdawanie autografów i wzajemne pożegnania trwały jeszcze długo. W swoim ostatnim (na ten moment) sezonie w PlusLidze zespół Jastrzębskiego doszedł co ćwierćfinału, w którym odpadł z Projektem Warszawa.