Gdy Michał Winiarski kończył bardzo imponującą siatkarską karierę, trudno było przewidzieć, że stanie się tak dobrym szkoleniowcem. Były przyjmujący reprezentacji Polski, dla której w latach 2004-2014 rozegrał 240 spotkań, zdołał w ostatnich latach sięgnąć po Puchar i Superpuchar Polski, dwa srebrne medale PlusLigi, srebrno w Lidze Mistrzów oraz brąz w Klubowych Mistrzostwach Świata. Wszystkiego dokonał z Aluronem CMC Wartą Zawiercie.
Ważnym etapem w karierze Winiarskiego było jednak prowadzenie reprezentacji Niemiec, której selekcjonerem został w 2022 roku. Kadrą naszych zachodnich sąsiadów dowodził m.in. podczas igrzysk olimpijskich w Paryżu. Tam Niemcy przegrali w ćwierćfinale z późniejszymi mistrzami - Francją. Z mistrzostw świata na Filipinach z kolei odpadli już po fazie grupowej.
W listopadzie 2025 roku Winiarski zrezygnował z funkcji trenera reprezentacji Niemiec, skupiając się wyłącznie na prowadzeniu Aluronu. Powodem były kwestie osobiste - rodzina, podwójne obciążenie oraz zdrowie. Rozczarowania decyzją Polaka nie krył niemiecki siatkarz Anton Brehme, który niegdyś stwierdził, że gdyby nie 42-letni trener, już nie grałby w narodowych barwach.
- Byłem bardzo smutny, kiedy opuścił naszą kadrę. To najlepszy trener w mojej karierze. Ma olbrzymią wiedzę o siatkówce. Najważniejsze jest jednak to, że umie zarządzać drużyną; z każdym z zespołu ma dobry kontakt - powiedział w wywiadzie dla TVP Sport.
Obecnie Winiarski jest wymieniany jako główny kandydat do objęcia stanowiska selekcjonera reprezentacji Polski, gdy swój kontrakt wypełni Nikola Grbić. Brehme uważa, że byłby to bardzo dobry wybór. Środkowy opowiedział o zaletach polskiego szkoleniowca.
- Słyszałem od Polaków, że wszyscy chcą go na przyszłego trenera reprezentacji. Nie dziwię się. Kiedy mnie prowadził, bardzo dużo rozmawiałem z nim o życiu. To był dla mnie ogromny plus, że mam szkoleniowca, który tak podchodzi do swojej pracy. To wyjątkowe. Wiedziałem, ile przez to poświęca - przyznał.
- Zastanawiałem się wręcz, dlaczego kontynuuje kooperację z naszą kadrą po igrzyskach. Miałem przeczucie, że powie "stop", bo płacił za to dużą prywatną i zdrowotną cenę. Myślę, że polubił naszą grupę i dlatego chciał to ciągnąć. Ostatecznie rozumiem jego wybór - dodał.
Anton Brehme obecnie występuje w barwach JSW Jastrzębskiego Węgla, ale w związku z fatalną sytuacją finansową klubu czeka na oferty od innych drużyn. A kto wie - może Michał Winiarski zechciałby ściągnąć go do Zawiercia?
Zobacz też: Bolesny koniec polskiego giganta. Znów polały się łzy, legenda odchodzi