Międzynarodowa Federacja Piłki Siatkowej (FIVB) przed trzema laty zdecydowała się na radykalną zmianę. Gdy zatwierdzała siatkarski kalendarz na lata 2025-2028, ogłosiła, że mistrzostwa świata odbywać się będą co dwa - a nie jak dotąd - co cztery lata. Okazuje się, że po 2028 r. dyscyplinę może czekać kolejna, jeszcze większa rewolucja.
Chodzi o całkowite przemeblowanie kalendarza rozgrywek. Obecnie mamy w nim wyraźne rozdzielenie na sezon klubowy i reprezentacyjny. Ten drugi trwa od czerwca do końca września. W tym czasie siatkarze, którzy nie mieszczą się w składach swoich drużyn narodowych, mają wyjątkowo długą przerwę. Wkrótce może się to jednak zmienić.
O tym, że taki pomysł realnie wchodzi w grę, poinformował asystent Nikoli Grbicia, Marcin Nowakowski. W programie "Misja Siatka" w "Przeglądzie Sportowym Onet" ujawnił, że miałoby to nastąpić po 2028 r. - Już ptaszki ćwierkają, już się o tym mówi. Chodzi o rozdzielenie sezonu reprezentacyjnego na zimę i lato i znacząca zmiana kalendarza - zdradził.
Sezon reprezentacyjny zostałby zatem rozbity na co najmniej dwa osobne okresy. Co o tym sądzi sam Nowakowski? - Uważam, że w dłuższej perspektywie może to być dobra zmiana. Natomiast zmieni ona zupełnie charakterystykę pracy zwłaszcza szkoleniowców reprezentacji, bo nie będzie już takiego okresu stricte przygotowawczego. Wtedy staną się bardziej selekcjonerami, a nie trenerami. I w klubach też to będzie jakoś przeorganizowane, bo nagle wskoczy ci miesiąc wolnego w zimie - mówił.
Przyznał jednak, że na razie nie martwi się możliwymi zmianami, bo to wciąż odległa perspektywa. Jak zaznaczył, jego umowa oraz Nikoli Grbicia z PZPS-em obowiązuje do igrzysk olimpijskich w Los Angeles w 2028 r., a wcześniej odbędzie się jeszcze kilka ważnych turniejów. - Sam jestem ciekaw, jak to będzie wyglądać, bo to wywróci świat siatkówki do góry nogami - podsumował.