PlusLiga w tym tygodniu zainaugurowała nowy sezon. Na poniedziałkowym meczu Trefla Gdańsk z Barkomem Każany Lwów pojawił się Nikola Grbić, selekcjoner reprezentacji Polski. A podczas środowego spotkania Indykpol AZS Olsztyn - Jastrzębski Węgiel kibice znów mogli być zaskoczeni.
- Proszę nie regulować odbiorników - powiedział na antenie Polsatu Sportu Jerzy Mielewski. A po chwili fani siatkówki usłyszeli znajomy głos. - Andrzej Wrona - przedstawił się drugi komentator. To nie zbieżność nazwisk, chodzi o mistrza świata z 2014 r.
- Tak, Andrzej Wrona będzie współkomentował mecze PlusLigi w tym sezonie - ogłosił Mielewski. Po czym kontynuował: - Andrzej, takie szybciutkie, krótkie, wprowadzające pytanie. Jak ze stresem, z nerwami? - Wykonałem parę telefonów do starszych kolegów po fachu, mam pewne wskazówki. Łatwo się to oglądało przed telewizorem, teraz żarty się skończyły - odparł były siatkarz.
Sprawdź także: Tak potraktowali Kurka w Japonii. Tylko spójrzcie, co dostał
Jeszcze w poprzednim sezonie 36-latek był zawodnikiem Projektu Warszawa. - 25 lat treningów, 18 lat w lidze, dziewięć lat w Warszawie. Zazwyczaj o tej porze roku ogłaszałem przedłużenie kontraktu. Dziś przychodzę do was z informacją, że ta historia wkrótce dobiegnie końca - tak zapowiadał zakończenie kariery, którą zwieńczył brązowym medalem PlusLigi. Poza tym i mistrzostwem świata na liście jego osiągnięć są: brązowy medal Ligi Narodów 2019, mistrzostwo (ogółem ma siedem medali Plus Ligi) i Superpuchar Polski ze Skrą Bełchatów, dwa Puchary Polski (ze Skrą i Wkręt-met AZS Częstochowa) oraz Puchar Challenge (z Projektem).
Już bez Andrzeja Wrony w składzie Projekt Warszawa rozpoczął sezon PlusLigi od zwycięstwa 3:0 (25:23, 25:22, 25:23) nad beniaminkiem InPost ChKS Chełm. Dzięki temu stołeczny zespół aktualnie prowadzi w tabeli.