Niebywałe! Polscy siatkarze już świętowali triumf w Lidze Narodów, podnosząc w górę puchar podczas ceremonii medalowej, gdy pojawiła się ogromna wpadka organizatorów.
Sposób, w jaki Polacy wygrali finał rozgrywek, przejdzie do historii. To nie było zwykłe zwycięstwo na koniec turnieju, a nieprawdopodobna dominacja, z jaką kadra Nikoli Grbicia zmiażdżyła Włochów w trzech setach. Rywale zdobyli zaledwie 55 punktów, a po spotkaniu szybko zwiesili głowy. Dopiero dochodziło do nich, co właściwie wydarzyło się w hali w Ningbo.
Niebywałe, co stało się w trakcie ceremonii medalowej Polaków. Wstyd dla organizatorów
W szoku musieli być także organizatorzy finałów, firma Volleyball World, która przygotowała ceremonię wręczenia medali i pucharu. Błąd, jaki przytrafił się im w najważniejszym momencie, to kompromitacja i wstyd.
Kamery pokazywały, jak cała kadra cieszy się wygraną, a w tle na telebimie widzieliśmy, jak została podpisana. Bardzo dobrze widoczny był napis: "Champions Italy" z włoską flagą. Pomylono obie drużyny w momencie, gdy to ta lepsza świętowała swój wielki triumf.
Na szczęście błąd został szybko naprawiony i na grupowych zdjęciach Polacy byli już podpisani właściwie. Cała ceremonia wyglądała dużo lepiej niż tydzień temu po finale Lidze Narodów siatkarek w Łodzi. Polacy w Chinach po otrzymaniu medali ustawiali się na boisku, a nie wśród trybun jak zwyciężczynie tamtych rozgrywek - Włoszki. Najwyraźniej wyciągnięto właściwe wnioski po sporej krytyce tamtego sposobu przeprowadzania dekoracji.
Na prawdziwe świętowanie Polaków przyjdzie jednak czas po opuszczeniu hali. Z tym że nie będzie ono mogło długo potrwać. Już w poniedziałek wieczorem mają wrócić do Polski. Później, po zasłużonym odpoczynku i kilku dniach wolnego, wrócą do treningów i przygotowań przed wrześniowymi mistrzostwami świata.