Polskie siatkarki rozgrywają kapitalne zawody w tegorocznej Lidze Narodów. Podopieczne Stefano Lavariniego wygrały siedem z ośmiu meczów, przegrywając jedynie z Turczynkami po tie-breaku. Po ośmiu meczach Biało-Czerwone były wiceliderkami tabeli VNL, a wyprzedzały je jedynie Włoszki, które jeszcze nie zaznały smaku porażki w tym sezonie.
W kolejnym meczu nasze siatkarki zmierzyły się z Koreankami, które w ośmiu meczach zdobyły cztery oczka, wygrywając tylko raz - z Kanadą. Wydawało się, że to będzie niesamowicie proste spotkanie dla Polek. Jednak to były tylko pozory.
Azjatki zaskoczyły podopieczne Stefano Lavariniego w pierwszym secie. Koreanki szybko odskoczyły na trzy oczka przewagi (6:3 i 11:8). Mimo że Biało-Czerwone dawały radę odrobić część strat, to w drugiej części seta były bezradne. W pewnym momencie było już 5 "oczek" straty (16:21), czego już nie dało się nadrobić. Ostatecznie ta partia zakończyła się wynikiem 18:25.
Na szczęście w kolejnych setach Polki odrodziły się i nie dały rywalkom żadnych szansy. Druga partia padła łupem Biało-Czerwonych do 19, a kolejny wygrały do 14. W czwartej partii Koreanki znów postraszyły, ale na szczęście tym razem tę partię również wygrały podopieczne Stefano Lavariniego 28:26, a cały mecz 3:1 - czym nasze zawodniczki przypieczętowały swoje ósme zwycięstwo w tym turnieju.
Tym samym Polki - z dorobkiem 24 pkt - awansowały na pierwsze miejsce w tabeli. Wyprzedziły one Brazylijki, które również rozegrały swój dziewiąty mecz. Przypomnijmy - wygrały z reprezentacją Bułgarii 3:1. Trzecie są Włoszki, które o godz. 17:00 zmierzą się z Belgijkami.
Zobacz też: Grbić wyłożył karty na stół ws. dwóch polskich siatkarzy. "Przepraszam"