Nie tak miało być. Katastrofa polskiego klubu w LM

Grot Budowlani Łódź po raz pierwszy w historii gra w ćwierćfinale Ligi Mistrzyń siatkarek. O poprawienie tego wyniku i awans do półfinału będzie jednak szalenie trudno. W pierwszym meczu łodzianki przed własną publicznością nie dały rady faworyzowanemu Savino Del Bene Scandicci. Choć w każdej z partii potrafiły postawić się Włoszkom, w końcówkach nie wytrzymywały presji.
Budowlani Łódź
https://x.com/polsatsport/status/1897342722618368463

Liga Mistrzyń siatkarek w tym sezonie jest dla polskich klubów bardzo udana. Do ćwierćfinału awansowały aż dwie ekipy z naszej Tauron Ligi - Developres Rzeszów oraz Budowlani Łódź. Jako pierwsza do rywalizacji o najlepszą czwórkę Europy przystąpiła drużyna z Łodzi, dla której był to debiut na tym etapie rozgrywek. Niestety nie będzie go miło wspominać.

Zobacz wideo Daniel Pliński o szansach Olsztyna na play-offy: Sytuacja jest trudna

Polski klub postraszył faworytki. Czegoś zabrakło w końcówkach. Trzy sety i koniec

Zawodniczki Macieja Biernata przed własną publicznością podejmowały Savino Del Bene Scandicci, a więc drużynę wicemistrzyń Włoch. Już sam początek mógł zwiastować kłopoty. Budowlane szybko przegrywały 2:6. Na szczęście znakomicie zaczęły prezentować się Paulina Damaske i Terry Enweonwu. Wkrótce zrobiło się po 6, a później mecz toczył się punkt za punkt. W pewnym momencie polski zespół wyszedł nawet na dwupunktowe prowadzenie 16:14. Niestety na więcej nie było go stać. Włoszkom udało się wyrównać, a w końcówce oglądaliśmy pokaz siły Jekateriny Antropowej. Najpierw atakująca popisała się asem serwisowym, a niedługo później skończyła piłkę setową i dała swojej drużynie zwycięstwo w pierwszej partii 25:22.

Drugi set dla Budowlanych rozpoczął się naprawę obiecująco. Gospodynie konsekwentnie budowały przewagę, aż w końcu zrobiło się nawet 12:6. Wtedy znów do głosu doszła Antropowa, a dołączyła do niej Kara Bajema. Dzięki ich skutecznym atakom Scandicci szybko odrobiło straty i doprowadziło do stanu 15:15. Gospodynie opanowały sytuację i grały punkt za punkt, ale w decydującej fazie seta znów lepsze okazały się Włoszki. Od stanu 20:20 zdobyły cztery punkty z rzędu, a za sprawą Antropowej wykorzystały trzecią piłkę setową i wygrały do 22.

Budowlani Łódź blisko odpadnięcia z Ligi Mistrzyń. Musi wydarzyć się cud

Scandicci chciało zakończyć mecz w trzech partiach i od początku trzeciej narzuciło trudne warunki. Szybko zbudowało czteropunktowe prowadzenie. Honoru Budowlanych dzielnie broniła Damaske. Po jednym z jej ataków udało się wyrównać na 11:11. Później dwukrotnie łodzianki wychodziły na prowadzenie, ale na niewiele się to zdało.  Od stanu 16:16 całkowitą kontrolę nad meczem przejęły rywalki i zasłużenie wygrały 25:21, a w całym meczu 3:0.

Wynik daje im ogromny komfort, ale jeszcze nie gwarancję udziału w półfinale. Łodzianki mają do rozegrania jeszcze rewanż, który odbędzie się w przyszłą środę 12 marca we Włoszech. Budowalne, by awansować, muszą jednak wygrać za trzy punkty, a następnie zwyciężyć złotego seta.

Więcej o: