Osiem zwycięstw i koniec. Polska kończy wspaniałą serię w Lidze Narodów

Po dwóch turniejach Ligi Narodów reprezentacja Polski miała serię jedenastu zwycięstw, dzięki której wyrównała wyczyn "Złotek" z 2005 roku. Trzeci turniej w Hongkongu rozpoczął się od meczu z najtrudniejszym rywalem, a więc Brazylią. W starciu jedynych niepokonanych drużyn w stawce lepsza okazała się Brazylia, która wygrała 3:1 (25:22, 17:25, 17:25, 16:25). Stefano Lavarini nie był w pełni zadowolony z gry Polek, które w tym spotkaniu były wyraźnie gorsze.

Reprezentacja Polski notowała świetne wyniki w Lidze Narodów. Zespół Stefano Lavariniego wygrał wszystkie osiem meczów i był liderem po dwóch tygodniach rywalizacji, a dodatkowo był coraz bliżej zapewnienia sobie udziału w turnieju finałowym. Po zwycięstwie 3:1 nad USA w Arlington Polki wyrównały wyczyn "Złotek" z 2005 r., notując jedenaste zwycięstwo z rzędu w meczach o stawkę. Równie fantastyczną serię ma Brazylia, z którą Polki zagrały na początku trzeciego tygodnia.

Zobacz wideo Julia Nowicka: To wyróżnienie daje mi wiele pewności siebie i sprawia dużo radości

- Przygotowujemy się do trzeciego turnieju LN, w którym prawdopodobnie zobaczymy jeszcze wyższy poziom niż wcześniej. Nie przykładam nadmiernej wagi do wyników zwłaszcza na tym etapie sezonu. Wiele zespołów ma inne podejście do LN, szczególnie na samym początku rywalizacji, co widać było, chociażby w różnych opcjach komponowania składów. LN to dla mnie bardzo dobre źródło informacji zwrotnej - mówił Sport.pl Stefano Lavarini przed środowym meczem z Brazylią.

Ostatnia seria mogłaby wskazywać na to, że Brazylijki są faworytkami w hitowym spotkaniu LN. Na pięć ostatnich spotkań Polki wygrały dwa razy.

Pierwsza porażka Polek w Lidze Narodów. A zaczęło się świetnie

Na początku spotkania Martyna Łukasik miała widoczne problemy z przyjęciem zagrywki. Brazylijki od razu to wyczuły i zaczęły budować przewagę. Przy wyniku 11:4 dla Brazylii Lavarini postanowił zmienić Łukasik i wprowadził Martynę Czyrniańską. Dalszy przebieg tego seta pokazał, że była to dobra decyzja trenera.

Czyrniańska skutecznie atakowała z drugiej linii czy lewego skrzydła, a także dobrze zagrywała. Polki grały też dobrze w bloku. Z wyniku 16:11 dla Brazylii zrobiło się 17:17, a od tego momentu Polki utrzymały prowadzenie do samego końca. Pierwszego seta biało-czerwone wygrały 25:22 po asie serwisowym Klaudii Alagierskiej.

Drugi set rozpoczął się bardzo podobnie do pierwszego. Po stronie Polek zawodziło przyjęcie zagrywki, przez co Brazylia prowadziła 4:0. Przez większość seta rywalki utrzymywały sześć-siedem punktów przewagi. W trakcie seta na boisku pojawiła się Łukasik, która zareagowała pozytywnie na słabszą postawę na początku meczu. Po obu stronach skuteczność przyjęcia nie była najlepsza, ale Brazylijki zdobywały więcej punktów ze środka. Drugi set Polki przegrały 17:25. Po stronie Brazylii świetnie grała Gabi czy Julia Bergmann.

Na starcie trzeciego seta też pojawiały się błędy Polek przy zagrywce. Brazylijki prowadziły 9:4, a potem pojawiły się błędy w ustawieniu. Dodatkowo Łukasik miała dobrą serię z zagrywki, a Polki zdobyły osiem punktów z rzędu i prowadziły 12:9. Potem tę serię powtórzyły rywalki, zdobywając większość punktów z drugiej linii dzięki atakom Gabi. Po stronie Polek brakowało gry przez środkowe, zwłaszcza przez Agnieszkę Korneluk. Brazylia wygrała seta 25:17 i była blisko zakończenia znakomitej serii zawodniczek Lavariniego.

Polki prowadziły na początku kolejnego seta, ale trwało to krótko. Od stanu 16:13 przewaga Brazylii tylko rosła. Nie tylko w czwartym secie, ale też przez cały mecz komentatorzy zwracali uwagę na to, że Polki nie ryzykowały tak bardzo, jak Brazylijki. Poza tym brakowało lepszej gry zagrywką. "Stysiak nie jest sobą. Gramy źle w przyjęciu" - mówili komentatorzy podczas transmisji w Polsacie Sport. Po stronie Brazylii zachwycała nie tylko Gabi, ale też Julia Bergmann czy Rosamaria Montibeller. Czwarty set Brazylijki wygrały 25:16. Pierwsza porażka Polki w Lidze Narodów stała się faktem.

W pozostałych meczach turnieju w Hongkongu Polki zagrają z Dominikaną (14.06, 11:00), Tajlandią (15.06, 11:00) i Chinami (16.06, 14:30).

Brazylia 3:1 Polska (22:25, 25:17, 25:17, 25:16)

Więcej o:
Copyright © Gazeta.pl sp. z o.o.