Absolutna deklasacja w meczu rywali Polaków

Francja i USA to obok Polski jedni z głównych faworytów do zwycięstwa w siatkarskiej Lidze Narodów, a także do olimpijskiego złota. Wydawało się więc, że mecz pomiędzy nimi dostarczy nam mnóstwo emocji. Tymczasem widowisko okazało się bardzo jednostronne. W tureckiej Antalyi Francuzi potrzebowali do zwycięstwa zaledwie trzech setów. Bilans Amerykanów po dwóch meczach wygląda wręcz koszmarnie.

Polscy siatkarze od dwóch zwycięstw rozpoczęli tegoroczną Ligę Narodów. Teraz szykują się do trzeciego starcia na turnieju w Antalyi przeciwko reprezentacji Holandii. Zanim wyjdą na parkiet, swój mecz rozegrały dwie inne siatkarskie potęgi. Mistrzowie olimpijscy Francuzi zmierzyli się finalistami dwóch poprzednich edycji Ligi Narodów Amerykanami.

Zobacz wideo Zaskakujące pytanie do Igi Świątek

Hit Ligi Narodów zawiódł. Amerykanie nie dojeżdżali w końcówkach. Francja zdecydowanie lepsza

Obie ekipy w obecnych rozgrywkach miały na koncie po jednej porażce. USA przegrało 0:3 z Polską, a Francja 1:3 ze Słowenią. Od początku lepiej prezentowała się drużyna Trójkolorowych. Szybko odskoczyła na pięć punktów przewagi, a po mocnym ataku Louatiego prowadziła 11:6. Wtedy Amerykanie poprosili o czas, po czym zaczęli odrabiać straty. Po chwili było już tylko 16:14. Francuzi długo utrzymywali dwupunktowe prowadzenie, ale w końcówce pierwszej partii USA znów podkręciło tempo. Po akcji Jordana Ewerta udało się doprowadzić do remisu 22:22. Od tamtego momentu punkty zdobywali już tylko siatkarze trenera Andrei Gianiego i po ataku po przekątnej Kevina Tillie zapewnili sobie zwycięstwo w pierwszej partii.

Drugi set miał już nieco inny przebieg. Gra długo toczyła się punkt za punkt, aż w końcu Amerykanie wyszli na 13:11. Francja szybko wyrównała, a końcówka należała już tylko do niej. Choć przegrywała już 18:19, w decydującym momencie nie pozostawiła złudzeń. Odwróciła losy seta i wygrała 25:21, a w ostatnich akcjach pomógł jej słynny Earvin Ngapeth.

Szybkie 3:0. Francja nie miała litości dla USA w Lidze Narodów

Mistrzom olimpijskim do końcowego zwycięstwa pozostała już tylko jedna partia. Żadna z drużyn długo nie mogła wyjść na więcej niż jeden punkt przewagi. Dopiero przy stanie 17:15 ten trend przełamali Francuzi. Ponownie jednak o wszystkim zdecydowała sama końcówka. Od stanu 20:19 Francuzi zdobyli trzy punkty z rzędu i wygraną mieli na wyciągnięcie ręki. Dograli seta punkt za punkt i zakończyli go wynikiem 25:21, a w całym meczu 3:0. Najwięcej punktów zdobyli Louati (13) oraz Faure (12).

Dzięki zwycięstwu Francja przesunęła się na czwarte miejsce w tabeli. Po trzech meczach mają sześć punktów. Amerykanie zamykają stawką z zerowym dorobkiem i bilansem setów 0:6. Liderem pozostaje Polska.

Czy reprezentacja Polski wygra tegoroczną Ligę Narodów?
Więcej o:
Copyright © Gazeta.pl sp. z o.o.