Lavarini zaskoczył! Zmiany w kadrze mimo perfekcyjnego turnieju

Cztery zwycięstwa, bilans w setach 12:0. Pierwszy turniej Ligi Narodów siatkarek był idealny w wykonaniu Polek. Choć stare powiedzenie sportowe mówi, że zwycięskiego składu się nie zmienia, to trener Stefano Lavarini postanowił zaskoczyć i szykuje zmiany na kolejny turniej. - W Arlington będą nowe twarze w kadrze - zapowiedział w najnowszym wywiadzie. Te zmiany to element strategii przyjętej na wiosnę i okres przedolimpijski.

Włochy, Francja, Holandia, Japonia - te reprezentacje musiały uznać w Antalyi wyższość polskich siatkarek. Dzięki temu biało-czerwone są na prowadzeniu po czterech kolejkach fazy zasadniczej Ligi Narodów. Kolejny turniej z udziałem Polek w amerykańskim Arlington. To tam rok temu wywalczyły brązowy medal LN.

Zobacz wideo Fuzja Lubina i Gorzowa Wlk. w siatkówce. Artur Popko: Celem jest zwiększenie potencjału

Lavarini zaskoczył i dokona zmian w kadrze

- Mamy na początku świetne wyniki, wielką pewność siebie. Ale to oczywiście dopiero początek rozgrywek z udziałem najlepszych na świecie zespołów. Mamy świadomość, że musimy być jeszcze lepsi, że nasze umiejętności siatkarskie muszą wzrosnąć. To droga do sukcesu i dalszej pracy w dobrej atmosferze. Cieszymy się, że dobrze zaczęliśmy - zaczął Lavarini w rozmowie z RMF FM.

Włoch zachwalał postawę kilku siatkarek. Liderki i powracające do reprezentacji nie zawiodły w Antalyi. - Na pewno Magda Stysiak świetnie zagrała przeciw Włoszkom. Tłum ją wtedy ubóstwiał. Natalia Mędrzyk to bardzo doświadczona zawodniczka. Była już przecież w kadrze, ale potem miała urlop macierzyński. Ale jak wróciła - pokazała jakość. Przede wszystkim w ostatnim sezonie Tauron Ligi i dlatego dałem jej szansę. Wygląda na to, że może coś dać temu zespołowi, po tym co zobaczyłem na początku Ligi Narodów - przyznał trener biało-czerwonych.

Niewykluczone, że Lavarini dokona kilku zmian w kadrze na turniej w Arlington. Z jednej strony to zaskakujące, bo drużyna funkcjonowała w Turcji bez zarzutu. Z drugiej strony należy rozumieć, że Włoch chce sprawdzić jak najwięcej zawodniczek w spotkaniach o stawkę przed igrzyskami olimpijskimi w Paryżu.

- Będzie kilka zmian. Oczywiście nie o to chodzi, żeby dać zagrać tysiącowi zawodniczek. Musimy obserwować, jak trenują na co dzień, jak sobie radzą. Wiemy w jakiej są formie po sezonie klubowym. Szukamy potwierdzenia, czy niektóre zawodniczki poradzą sobie na poziomie międzynarodowym, bo to trochę co innego. I to da nam alternatywę. Może jeszcze kilka zawodniczek dostanie szansę, żeby inne odpoczęły, ale nie będzie szalonej rotacji. Natomiast w Arlington będą nowe twarze w kadrze - stwierdził.

Padło też pytanie, czy możemy spodziewać się występów Malwiny Smarzek. Lavarini niczego nie wyklucza. - Malwina pracuje z grupą i z pewnością jest gotowa, żeby wnieść do niej swój wkład - zdradził.

W Arlington Polki zagrają kolejno z Serbkami, Koreankami, Niemkami i Amerykankami. Pierwszy mecz 28 maja.

Więcej o:
Copyright © Gazeta.pl sp. z o.o.