Kolejny historyczny wynik polskich siatkarek! Tak wygląda ranking FIVB

Jakub Balcerski
Polskie siatkarki wśród trzech najwyżej sklasyfikowanych drużyn na świecie! Zawodniczki trenera Stefano Lavariniego pokonały Holenderki 3:0 (25:20, 26:24, 25:18) i w rankingu Międzynarodowej Federacji Siatkówki (FIVB) przed sobą mają tylko Brazylijki i Turczynki. - Polska kadra zasługuje na to miejsce - mówi rozgrywająca reprezentacji Marlena Kowalewska.

Mecz z Holenderkami poszedł Polkom zgodnie z planem: przed spotkaniem były zdecydowanymi faworytkami - zajmowały piąte miejsce w rankingu FIVB, rywalki dziesiąte. Kadra Lavariniego świetnie znała sobotnie przeciwniczki, bo kilka dni temu rozegrała z nimi dwa sparingi - jeden wygrany 5:0, drugi przegrany 2:3. Choć w zeszłym roku to właśnie Holenderki wygrały z polską kadrą 3:0 i przerwały ich ówczesną świetną serię, to teraz o powtórce nie było mowy.

Zobacz wideo Jastrzębski Węgiel przegrywa finał Ligi Mistrzów. Jakub Popiwczak: Ogromny ból

W żadnym z setów rywalki nie były w stanie zatrzymać najlepszej obecnie drużyny nowego sezonu Ligi Narodów. Były blisko tylko w drugiej partii, gdy Polki musiały bronić jednej piłki setowej dla Holenderek, ale i tak sobie poradziły. Dla nich to druga porażka w tegorocznych rozgrywkach Ligi Narodów, a w przypadku Polek już trzecia wygrana.

Kolejny najlepszy wynik w historii. Wspaniała gra i wyczyn Polek

Dla zawodniczek Stefano Lavariniego kluczowe było, żeby nie przegrać tego meczu, by nie stracić wielu punktów w rankingu FIVB - spotkania z teoretycznie słabszymi rywalami są dla drużyn z wyższych pozycji zestawienia obarczone sporym ryzykiem. Polki za przegraną 0:3 mogły stracić nawet 12,88 punktu, w przypadku porażki w czterech setach 10,38 punktu, a po tie-breaku 7,88 punktu. Na szczęście przytaczamy to tylko w formie anegdoty - wygrana za trzy punkty dała im 7,12 punktu.

To oznacza, że Polki łącznie mają już w dorobku 348,14 punktu. Ten wynik gwarantuje im kolejny awans na najwyższe miejsce w historii ich obecności w rankingu FIVB. W ostatnich dniach najpierw udało im się przejść z siódmej pozycji na piątą, a potem jeszcze wyśrubować ten wynik i przez chwilę zajmować czwarte miejsce. Teraz jest jeszcze lepiej: właśnie wyprzedziły mistrzynie olimpijskie z USA i mistrzynie świata z Serbii - Polki są na trzecim miejscu światowego rankingu. Wyprzedzają je tylko Turczynki i Brazylijki, o odpowiednio 41,86 i 15,05 punktu.

Tak wygląda ranking FIVB po meczu Polek z Holenderkami:

  1. Turcja - 390 pkt
  2. Brazylia - 363,19 pkt
  3. Polska - 348,14 pkt
  4. Serbia - 344,93 pkt
  5. USA - 343,11 pkt
  6. Włochy - 333,13 pkt
  7. Chiny - 328,69 pkt
  8. Japonia - 323,20 pkt
  9. Dominikana - 305,61 pkt
  10. Kanada - 286,92 pkt

Polki wśród trzech najlepszych drużyn rankingu co najmniej na sześć godzin. Jak odpowiedzą mistrzynie świata?

Polki będą mogły cieszyć się trzecim miejscem w rankingu FIVB co najmniej sześć godzin. O 19:00 w Rio de Janeiro, w drugim turnieju pierwszego tygodnia rywalizacji Ligi Narodów, zaplanowano mecz Serbek z Chinkami. Jeśli zawodniczki trenera Giovanniego Guidettiego wygrają to spotkanie, to wyprzedzą Polki i kadra Lavariniego spadnie na czwartą pozycję.

W przypadku zwycięstwa 3:0 będą o 5,87 punktu przed Polkami, dzięki wygranej w czterech setach ich przewaga wynosiłaby 3,37 punktu, a jeśli udałoby się im to po tie-breaku, miałyby zaledwie 0,87 punktu zapasu.

Tylko jedna drużyna w rankingu FIVB punktuje lepiej niż Polki

Dla wielu to może się wydawać dziwne: przecież Polki są dopiero po trzecim meczu tego sezonu Ligi Narodów, a z siódmego miejsca, z którego zaczynały tegoroczne rozgrywki, awansowały już na trzecie. To kwestia nie tylko ich dobrej gry, ale też dynamicznego rankingu FIVB, w którym liczy się każde spotkanie. Jednak o wiele łatwiej traci się w nim punkty niż zyskuje, więc nie ma co odbierać zawodniczkom zasług.

Na szesnaście drużyn rywalizujących obecnie w Lidze Narodów tylko cztery mają dodatni bilans punktów przyznawanych za tegoroczne mecze do rankingu FIVB. Czołowe kadry na razie radzą sobie słabo: liderki, reprezentantki Turcji, pod względem średniej zdobywanych punktów do rankingu są lepsze tylko od Amerykanek i Francuzek.

Polki mają za to niemal najwyższą średnią spośród drużyn w Top10 rankingu. Lepszy wynik mają jedynie Kanadyjki, które jako jedyne w całych rozgrywkach zdobyły od nich także więcej punktów.

Średnia punktów do rankingu FIVB za mecze w Lidze Narodów 2024:

  1. Kanada (10. miejsce w rankingu): +7,09 pkt/mecz (+21,26 pkt w trzech meczach)
  2. Polska (3.): +6,75 pkt/mecz (+20,26 pkt w trzech meczach)
  3. Japonia (8.): +6,04 pkt/mecz (+18,11 pkt w trzech meczach)
  4. Brazylia (2.): +3,54 pkt/mecz (+10,62 pkt w trzech meczach)
  5. Niemcy (12.): -0,16 pkt/mecz (-0,49 pkt w trzech meczach)
  6. Chiny (7.): -0,32 pkt/mecz (-0,95 pkt w trzech meczach)
  7. Korea (42.): -0,77 pkt/mecz (-1,54 pkt w dwóch meczach)
  8. Dominikana (9.): -1,08 pkt/mecz (-3,24 pkt w dwóch meczach)
  9. Holandia (11.): -1,91 pkt/mecz (-5,74 pkt w trzech meczach)
  10. Włochy (6.): -1,95 pkt/mecz (-5,84 pkt w trzech meczach)
  11. Tajlandia (13.): -2,37 pkt/mecz (-4,73 pkt w dwóch meczach)
  12. Bułgaria (21.): -2,92 pkt/mecz (-8,76 pkt w trzech meczach)
  13. Serbia (4.): -2,97 pkt/mecz (-5,93 pkt w dwóch meczach)
  14. Turcja (1.): -3,23 pkt/mecz (-6,46 pkt w dwóch meczach)
  15. USA (5.): -5,17 pkt/mecz (-15,5 pkt w trzech meczach)
  16. Francja (17.): -5,04 pkt/mecz (-10,08 pkt w dwóch meczach)

Lavarini znów mówił o rankingu. "Powiedział, że on dalej się liczy"

- Polska kadra od dwóch lat robi niesamowitą robotę i zasługuje na to miejsce. To dobry prognostyk na przyszłość - mówiła Sport.pl po wygranej z Francją rozgrywająca polskich siatkarek, Marlena Kowalewska. - Skupiamy się na naszej pracy i tym, co mamy do wykonania. Celem jest wygrywanie jak najwięcej meczów i żeby być jak najwyżej w rankingu - dodała zawodniczka.

Czy sukces nie tylko w Lidze Narodów, ale także w rankingu FIVB zaskoczył Polki? - Miałyśmy świadomość, że poszłyśmy w górę. To jednak dopiero początek tego sezonu i mamy dużo roboty do wykonania. Postaramy się wspiąć jeszcze wyżej, choć będzie to bardzo trudne. Patrzymy się tylko na to, co jest przed nami - zapewniła Martyna Łukasik.

W zeszłym sezonie, gdy Polki zapewniły sobie awans na igrzyska olimpijskie, nie musiały już patrzeć pod tym kątem na ranking FIVB. Trener Stefano Lavarini mówił wtedy, że jego pierwszą myślą po wygraniu decydującego spotkania z Włoszkami były słowa "Pi****yć ranking!". Ta reakcja nie zaskakuje, bo o zestawieniu najlepszych drużyn międzynarodowej federacji mówiło się wówczas aż zbyt dużo - czasem nawet częściej niż o grze zespołu. Jednak ciekawe, że teraz szkoleniowiec wrócił do myślenia o klasyfikacji. - Pod jednym względem nie musimy się patrzeć na ranking, bo to najważniejsze, bilet do Paryża, wywalczyłyśmy już zeszłej jesieni. Jednak przed sezonem trener powiedział nam, że on dalej się liczy i dalej chcemy być jak najwyżej, bo to ma znaczenie pod kątem rozstawienia przed losowaniem grup na igrzyska - mówiła nam Łukasik.

- Dlatego dalej to jest gdzieś z tyłu głowy. Choć nie jesteśmy zafiksowane na punkcie rankingu, to jest to istotne, bo im wyżej będziemy, tym bardziej korzystne możemy mieć rozstawienie. Jednak nie jest to nasz główny cel, bo musimy rosnąć jako zespół i wygrywać - tłumaczyła przyjmująca.

Kolejna szansa, żeby zdobyć punkty do rankingu i wywalczyć kolejne zwycięstwo w tegorocznej Lidze Narodów już w niedzielę. Mecz Polek z Japonkami zaplanowano na godzinę 16:00. To ostatnie spotkanie polskiej kadry podczas turnieju w Antalyi. W fazie interkontynentalnej rozgrywek zagrają jeszcze po cztery mecze w Arlington, od 28 maja do 2 czerwca, i Hongkongu, w dniach 11-16 czerwca.

Czy polskie siatkarki stać na wygranie Ligi Narodów?
Więcej o:
Copyright © Gazeta.pl sp. z o.o.