Skra Bełchatów jest obecnie cieniem drużyny, która na przełomie pierwszej i drugiej dekady XXI wieku zdobyła dziewięć mistrzostw Polski. W ostatnim sezonie nie zakwalifikowała się do play-offów i zajęła dopiero dziewiąte miejsce. Być może ambitne ruchy sprawią, że nawiąże do dawnych sukcesów.
Od pewnego czasu spekulowało się o odejściu trenera Andrei Gardiniego. Zostało ono potwierdzone we wtorek. "Zarząd klubu dokonał pełnej analizy sezonu w wykonaniu Skry Bełchatów i zdecydował o nieprzedłużaniu współpracy z Andreą Gardinim" - czytamy na oficjalnej stronie klubu.
- Dziękujemy trenerowi Andrei Gardiniemu za pracę w naszym klubie. W ciągu półtora roku pracy w Skrze Bełchatów dał się poznać jako bardzo dobry trener z ogromną siatkarską wiedzą. Choć nie udało się osiągnąć oczekiwanych rezultatów, to doceniamy jego zaangażowanie i wsparcie w trudnym dla nas czasie. Serdecznie dziękujemy za wkład w rozwój drużyny - powiedział prezes klubu Wiesław Deryło.
Klub zapowiedział, że nazwisko nowego trenera "poznamy w najbliższych dniach". Aczkolwiek wydaje się, że jest ono znane od dłuższego czasu. Kilka tygodni w jednym z wywiadów Deryło zapowiedział powrót do Polski Gheorghe Cretu, byłego szkoleniowca m.in. AZS-u Olszyn, Cuprum Lubin, Asseco Resovii Rzeszów i ZAKSY Kędzierzyn Koźle.
Wraz z nowym trenerem do klubu powinni przyjść nowi gracze. Poza tym kibice powinni zobaczyć kilka dobrze znanych twarzy. - Trener musi nam powiedzieć, których zawodników widzi w nowej drużynie. Kontrakty na kolejny sezon mają Łomacz i Lemański. Zobaczymy, jaką drużynę uda nam się zbudować - ogłosił Deryło.