Od dłuższego czasu Wilfredo Leon jest gorącym tematem w polskich mediach sportowych. Wiadomo, że po zakończeniu sezonu opuszcza dotychczasowy klub Sir Safety Perugia, a po wielu miesiącach przepychanek wszystko wskazuje na to, że zwiąże się z LUK-iem Lublin. Mateusz Borek zdradził nawet, ile konkretnie miałby zarabiać w nowej drużynie. - To mnie zaskoczyło, bo kiedyś kontrakt Mariusza Wlazłego na 1,5 miliona był kosmiczny. To jest dobra kasa - przekazał. Jak się okazuje, zanim przeniesie się do Lublina, musi uporać się z niemałym problemem.
Reprezentant Polski ogłosił w czwartek na relacji na Instagramie, że ktoś się pod niego podszywa. "Jeśli ktoś otrzymuje dziwne wiadomości z konta podobnego do mojego, to wiedzcie, że to nie ja! Zgłaszajcie ten profil" - napisał, tłumacząc apel z języka włoskiego na polski.
Poniżej widać fragment tekstu z fałszywego konta. Złodzieje próbują naciągać ofiary na kryptowaluty. "Hej Babciu, pracuję nad pewnym programem, który zapowiada się doskonale, ale będę potrzebował nieco bitcoinów. Czy mogłabyś mi je przesłać?" - brzmi wiadomość.
Na ten moment nie wiadomo, jak rozwiąże się sprawa, ale trzeba przyznać, że w ostatnich latach działalność oszustów to ogromny problem. Wyłudzacze często podszywają się pod bliskie osoby, aby wykorzystać ich błąd i uzyskać z tego korzyści. Nie można zatem pozostać obojętnym na tę sprawę i powinno się bardzo uważać na takie "pułapki".
Leon wrócił niedawno do świetnej formy i może wyraźnie pomóc Sir Safety Perugia w odzyskaniu mistrzostwa Włoch. W niedzielę zanotował doskonały występ w meczu z Allianz Monza, podczas którego zdobył 24 punkty, a cztery dni później znów odegrał ważną rolę w wygranym 3:1 starciu. Tym samym zarówno on, jak i Kamil Semeniuk są o krok od wielkiego sukcesu.