Gigantyczny skandal w Polsce. Ujawnił, co zrobił "pan w niebieskiej marynarce"

Do skandalicznej sytuacji doszło w pierwszym meczu półfinałowym PlusLigi pomiędzy Asseco Resovią Rzeszów a Jastrzębskim Węglem (2:3). Przez karygodne zachowanie jednego z kibiców sędziowie musieli przerwać mecz na wniosek gości z Jastrzębia-Zdroju. Dwóch siatkarzy drużyny przyjezdnych nie wytrzymało prowokacji i obelg jednego z fanów Resovii. Potrzebna była interwencja ochrony.

Starcie Asseco Resovii z Jastrzębskim Węglem było prawdziwym hitem PlusLigi i siatkarskim spektaklem. Kibice mogli obserwować zaciętą walkę na dystansie pięciu setów, z czego dwóch partiach osiągnięto próg 30 punktów po stronie przynajmniej jednego zespołu. Cały piękny, sportowy obrazek z półfinału ligi może jednak psuć skandal z udziałem rzeszowskiego kibica.

Zobacz wideo Trefl Gdańsk odpada w walce o medale PlusLigi. Karol Urbanowicz: Ciężko będzie tę porażkę przegryźć

Siatkarze ruszyli w stronę kibica, zachowywał się skandalicznie

Do skandalu doszło w końcówce czwartego seta, kiedy Asseco Resovia prowadziła 23:21 i była na dobrej drodze, by doprowadzić do tie-breaka. Wtedy trener Marcelo Mendez poprosił o czas, ale przerwa musiała potrwać dłużej niż zwykle przez karygodne zachowanie jednego z miejscowych kibiców.

Norbert Huber i Jurij Hładyr nerwowo zareagowali na jego zaczepki i wyzwiska. Mieli ich dość, dlatego ruszyli w jego stronę, by spróbować go uspokoić. Siedział on w pierwszym rzędzie trybun. Za nimi poszła reszta zespołu z Jastrzębia-Zdroju, w tym rezerwowi.

Aby nie doszło do eskalacji napięcia, potrzebna była interwencja kwalifikatora, Sylwestra Strzylaka, a także komisarz spotkania, Moniki Gorszynieckiej. Kapitan Jastrzębskiego Węgla Benjamin Toniutti poprosił ją o usunięcie kibica z trybun hali w Rzeszowie. Komisarz przystała na jego wniosek.

Do skandalicznie zachowującego się kibica podeszli ochroniarze, którzy nakazali mu wyjść z hali. - Za co?! Za co?! - pytał mężczyzna z niedowierzaniem. Ostatecznie został wyproszony z zajmowanego miejsca na trybunach. Po kilku minutach można było wznowić grę.

Huber ujawnił szczegóły skandalu, Resovia reaguje

Z ujęć podczas transmisji trudno było zrozumieć, co dokładnie się stało, w jaki sposób kibic obrażał siatkarzy. Wiadomo było jedynie, że jego zachowanie znacznie odbiegało od standardów kibicowskich na meczach siatkówki i nie poczuwał się do winy.

Kulisy skandalu w hicie PlusLigi ujawnił Norbert Huber. Opisał wszystko na swoim InstaStories. Okazuje się, że wyzwiska i prowokacje ze strony miały charakter ksenofobiczny. Dotyczyły pochodzenia Jurija Hładyra, który jest z Ukrainy. Huber przeprosił także za swoją nerwową reakcję.

"Obrażanie przez kibica mojego kolegi z drużyny słowami, które padły, nie może być akceptowane na meczach siatkówki. Nie ma miejsca na takie notoryczne sytuacje ze strony pana w niebieskiej marynarce. Wypowiedzi nacechowane nienawiścią do narodowości i pochodzenia powinny być tępione w zarodku. Swojego zachowania i wypowiedzianych słów nie cofnę i nie zmienię. Przykro mi, że musieliście usłyszeć tę wiązankę. Szkoda, że nie było wam dane usłyszeć słów pana w niebieskiej marynarce. Zawód, smutek i łzy na twarzy 39-letniego Jurka były wymowne. Ja ze swojej strony przepraszam i dziękuję za głośny i kulturalny doping" - opisał siatkarz.

Hładyr może liczyć na wsparcie Jastrzębskiego Węgla, ale także ze strony rywali. Asseco Resovia opublikowała oświadczenie, w którym potępia zachowanie kibica.

"Dziękujemy Kibicom za wspaniałą atmosferę podczas meczu z Jastrzębskim Węglem. Jednocześnie stanowczo odcinamy się od mowy nienawiści i potępiamy zachowania, które uderzają w godność drugiego człowieka. Nie pozwólmy, aby nieakceptowalne działania jednostek psuły tak piękne widowiska" - oświadczył klub z Rzeszowa.

Pierwszy mecz wygrali siatkarze z Jastrzębia-Zdroju 3:2 (30:32, 25:21, 30:28, 22:25, 15:10). Kibice nie mogli narzekać na brak emocji, to było starcie na bardzo wysokim poziomie. W rewanżu jastrzębianie będą gospodarzami. To spotkanie odbędzie się w sobotę.

Kto awansuje do finału PlusLigi?
Więcej o:
Copyright © Gazeta.pl sp. z o.o.