Skandal ujrzał światło dzienne pod koniec grudnia zeszłego roku. Wówczas siatkarki BKS-u Bielsko-Biała sensacyjnie przegrały z UNI Opole (26:28, 25:19, 23:25, 15:25). Zaraz po meczu 22-letnia przyjmująca Paulina Damaske otrzymała absolutnie skandaliczną wiadomość na Instagramie od anonimowego użytkownika. W niezwykle wulgarny sposób obarczył ją winą za porażkę, obrażał i poniżał. Sportsmenka nie pozostała bierna i postanowiła wiadomość upublicznić.
W mediach społecznościowych zamieściła zrzut ekranu. - Miło, że ludzie, którzy niczego nie osiągnęli, się wypowiadają. Wyrażanie swojej opinii to jedno, ale prześladowanie i nękanie wielu zawodniczek to przesada. Mam nadzieję, że kolega z anonimowego konta dużo stracił, obstawiając ten mecz. Upss, następna przegrana w jego życiu - skomentowała.
Wówczas zrobiła się olbrzymia afera. Klub zareagował bardzo stanowczo i zgłosił sprawę na policję. Z kolei Damaske w wywiadzie dla TVP Sport ujawniła, że ofiarą nienawistnych wpisów padła nie tylko ona. - Gdyby one trafiały tylko do mnie, to bym to zignorowała. Widziałam jednak, jak zareagowały na podobne wiadomości moje koleżanki z drużyny. Nie mogłam tego tak zostawić - mówiła.
Po kilku miesiącach działania śledczych w końcu przyniosły upragniony efekt. Jak poinformowała Komenda Miejska Policji w Bielsku-Białej, dzięki współpracy z Centralnym Biurem Zwalczania Cyberprzestępczości policjantom udało się namierzyć i zatrzymać hejtera. Okazał się nim 32-letni mężczyzna z małej miejscowości w województwie świętokrzyskim.
Sprawca został ujęty w zeszły piątek 12 kwietnia, przetransportowany do Bielska-Białej i przesłuchany. Prokuratura zdecydowała o środku zapobiegawczym w postaci dozoru oraz zakazie zbliżania się i kontaktowania z pokrzywdzonymi. Za groźby karalne kierowane w stronę siatkarek mężczyźnie grożą nawet trzy lata więzienia.