Koniec złotej ery polskiego giganta. "Ogon zaczął kręcić psem"

Agnieszka Niedziałek
ZAKSA ograła Jastrzębski Węgiel w finale siatkarskiej Ligi Mistrzów
Fot. Dominik Gajda / Agencja Wyborcza.pl

Zaczęło się od kontuzji, których było bardzo dużo, ale mówienie, że najlepszy klub Europy rozsypał się sportowo w tym sezonie tylko z tego powodu, byłoby uproszczeniem. - Słyszałem, że ogon zaczął kręcić psem - mówi o Grupie Azoty Zaksie jedna z osób z siatkarskiego środowiska. O wewnętrznych problemach drużyny byli i obecni zawodnicy zespołu z Kędzierzyna-Koźla nie chcą jednak mówić nawet anonimowo.

Zaksa już od kilku tygodni była podpięta do respiratora. Najlepszy zespół Europy ostatnich sezonów przedwcześnie pożegnał się z rywalizacją w Pucharze Polski i Lidze Mistrzów i pewnie gdyby chodziło o jakąkolwiek inną drużynę, to już wcześniej postawiono by też krzyżyk przy jej szansach na awans do play-off w PlusLidze. Ale że mowa o kędzierzynianach, którzy w ostatnich latach zyskali miano superbohaterów i speców od zadań specjalnych, to czekano z tym do samego końca. Ostateczny wyrok zapadł w sobotę i wtedy zaczęło się zastanawianie, co się złożyło na to, że tego sezonu nie udało się uratować. Sezonu, który zakończył się klęską.

Artykuły Powiązane

Wczytywanie kolejnego artykułu...