Już w styczniu media spekulowały, że Aleksander Śliwka może przenieść się do Włoch. Miał znaleźć się na celowniku Sir Safety Perugia. Wśród głosów nie brakowało takich, które widziały go poza Europą. Doniesienia medialne stają się rzeczywistością. Transfer reprezentanta Polski ma być już przesądzony.
W niedzielę 30 marca w końcu poznaliśmy klub, w którym w przyszłym sezonie zagra gwiazdor. Nie będzie to ani Perugia, ani inny włoski zespół. 28-latek przeniesie się do Japonii. Tak wynika z informacji polsatsport.pl.
- Choć w mediach nadal próżno szukać komunikatów na temat tego transferu, to został on potwierdzony kilkanaście minut po zakończeniu finałowego starcia ligi japońskiej - pisze dziennikarka wspomnianego portalu Marta Ćwiertniewicz.
Następnym klubem Śliwki będzie Suntory Sunbirds - nowi mistrzowie kraju, którzy pokonali 3:0 Panasonic Panthers. Po tym spotkaniu poinformowano, że w przyszłych rozgrywkach parę przyjmujących tworzyć będą dwa nowe nabytki. Japończyk Ran Takahashi - dziś siatkarz Vero Volley Monza - i właśnie Śliwka.
Nic dziwnego, że pochodzący z Jawora zawodnik, ruszy na podbój siatkarskiego świata. Najbliższy sezon będzie pierwszym, w którym nie zagra w PlusLidze. Na rodzimych parkietach wygrał wszystko, co było do wygrania. Mistrzostwa Polski, krajowe puchary, ale i triumf w siatkarskiej Lidze Mistrzów.
Śliwka nie będzie pierwszym Polakiem, który zagra w lidze japońskiej. Szlak przetarli mu Michał Kubiak i Bartosz Kurek. Ten pierwszy reprezentował niegdyś barwy Panasonic Panthers, zaś drugi grał w Wolf Dogs Nagoya.
Aleksander Śliwka od 2015 roku jest podporą kadry Polski. Zdobył z nią złoto mistrzostw świata w 2018 roku i mistrzostw Europy w 2023 roku.