Dramat polskiego giganta trwa. Przegrali i są pod ścianą. Najgorzej w XXI wieku

Skra Bełchatów przez lata była hegemonem polskiej siatkówki. Dziewięć razy zdobywała mistrzostwo Polski, a od sezonu 2001/02 za każdym razem grała w play-offach, aż do poprzedniego sezonu. Teraz smutna historia może się powtórzyć drugi rok z rzędu. Ekipa w bardzo istotnym meczu poniosła porażkę i mocno oddaliła się od czołowej ósemki.
Skra Bełchatów
https://twitter.com/search?q=skra&src=typed_query

Dla Skry Bełchatów poprzedni sezon był najgorszy, odkąd pojawiła się na najwyższym szczeblu rozgrywek. Borykający się z problemami finansowymi klub zajął najgorsze w historii występów w Plus Lidze - 12. Wówczas po raz pierwszy nie zakwalifikował się do fazy play-off, w której w obecnym systemie gra osiem najlepszych drużyn. Choć wydawało się, że ekipa z Bełchatowa zaczyna wychodzić na prostą, coraz więcej wskazuje na to, że koszmar może się powtórzyć.

Zobacz wideo Grosicki: Mam nadzieję, że za tydzień wszyscy będziemy w świetnych humorach

Skra Bełchatów nadal się pogrąża. Drugi rok z rzędu bez awansu?

Do końca rundy zasadniczej Skrze pozostały raptem cztery mecze. Na ten moment zajmuje 10. miejsce w tabeli niedające gwarancji awansu. Mogłoby to wyglądać inaczej, gdyby nie porażka w kluczowym meczu. W środę bełchatowianie zmierzyli się na wyjeździe z Projektem Warszawa. Co prawda nie byli w tym starciu faworytami, ale jesienią we własnej hali sprawili niespodziankę i pokonali ten zespół 3:1. Tym razem powtórki nie było.

Skra walczyła ambitnie i wcale nie była bez szans. W pierwszym secie prowadziła już trzema punktami 16:13, ale dała się doścignąć. Na domiar złego decydujący okazał się banalny błąd środkowego Bartłomieja Lemańskiego. Kiedy rywale mieli piłkę meczową, ten zawahał się przy prostym przebiciu na drugą stronę i piłka została na siatce. Tym samym w wyjątkowo głupi sposób pierwsza partia zakończyła się porażką 23:25.

Skra nie wykorzystała szansy. Play-offy się oddalają

Dokładnie taki sam wynik padł w drugiej odsłonie. Znów lepiej rozpoczęła Skra, ale Projekt odwrócił jego losy samej końcówce. Wtedy to punktowym blokiem na 23:23 popisał się Andrzej Wrona. Po chwili Tillie zablokował atak Konarskiego, a partię zakończył skuteczny kontratak Bołądzia. Ostatni set był już nieco inny. To Skra musiała gonić wynik i choć przegrywała 18:24, zdobyła cztery punkty z rzędu i pojawiła się iskierka nadziei. Projekt dopiął jednak swego i wygrał do 22, a cały mecz 3:0.

Dzięki wygranej warszawiacy awansowali na drugie miejsce w tabeli Plus Ligi. O punkt wyprzedzili trzeci Aluron Wartę CMC Zawiercie. Do prowadzącego Jastrzębskiego Węgla tracą zaś pięć punktów. Z kolei Skra pozostała 10. i do ósmej (ostatnie miejsce dające prawo gry w play-offach) ZAKSY Kędzierzyn-Koźle ma dwa oczka straty. Oba zespoły rozdziela jeszcze Stal Nysa.

Więcej o: