To jest żart! Tyle polski klub zarabia w europejskich pucharach

Asseco Resovia Rzeszów pokonała w ubiegłym tygodniu tureckie Fenerbahce i jest już o krok od awansu do finału Pucharu CEV. Siatkarzy Giampaolo Medeia czeka teraz spotkanie rewanżowe, które odbędzie się w czwartek 29 lutego w Stambule. Prezes klubu Piotr Maciąg zdradził, ile konkretnie wynosi koszt takiego wyjazdu, a ile jego klub zarobi za ewentualne zwycięstwo w pucharze.

Nie ma co ukrywać, że pieniądze w siatkówce nie są tak duże, jak choćby w piłce nożnejDla przykładu: zwycięzca ubiegłorocznej siatkarskiej Ligi Mistrzów (czyli ZAKSA Kędzierzyn-Koźle) zgarnął 500 tys. euro, czyli ok. 2,2 mln złotych. Serwis Business Insider poinformował za to, że za triumf w piłkarskiej Lidze Mistrzów Manchester City otrzymał ostatnio 20 mln euro, czyli ok. 86 mln zł. 

Zobacz wideo Legia kontra ochrona! Kuriozalne obrazki sprzed Stadionu Śląskiego

Prezes Asseco Resovii zdradził, ile można wygrać w Pucharze CEV. To musi być żart

W ubiegłą środę Asseco Resovia Rzeszów pokonała na własnym parkiecie tureckie Fenerbahce 3:1 (25:12, 25:17, 22:25, 25:21) w pierwszym meczu półfinałowym Pucharu CEV i znacząco przybliżyła się do wielkiego finału. Siatkarze Giampaolo Medeia rozegrają rewanż w Stambule już w najbliższy czwartek 29 lutego.

Prezes Asseco Resovi Rzeszów Piotr Maciąg zdradził właśnie, ile kosztował będzie najbliższy wyjazd jego klubu na mecz do Turcji. "Inflacja, z którą mieliśmy do czynienia, spowodowała, że koszty logistyki bardzo wzrosły. Przed nami mecz z Fenerbahce i koszt takiego wyjazdu to jest grubo ponad 100 tys. zł (nieco ponad 23 tys. euro)" - powiedział w rozmowie dla Nowiny24.pl.

Według danych na stronie CEV z 2021 roku. Zwycięzcy pucharu dostaną 80 tys. euro, a zdobywcy drugiego miejsca i przegrani półfinału odpowiednio 60 tys. i 30 tys. euro. To pokazuje skalę problemu w siatkówce. 

Niespełna dwa lata temu Asseco Resovia zrezygnowała z udziału w Pucharze Challenge. Prezes Maciąg mówił wtedy, że jednym z głównych powodów takiej decyzji były właśnie pieniądze. - Gra w Pucharze Challenge to duże koszty wyjazdów, bo można trafić na zespoły z Albanii lub Kosowa. To mocno egzotyczne destynacje. Wiąże się to z dużym przedsięwzięciem logistycznym, jeśli chodzi o podróże - stwierdził.

- W Pucharze Challenge już od wielu lat nie grała polska drużyna, bo nawet w przypadku wygrania tych rozgrywek, koszty uczestnictwa są dwa i pół czy nawet trzykrotnie wyższe, jeśli weźmiemy pod uwagę dalekie podróże - podsumował. W tym roku w tych rozgrywkach zdecydował się wystąpić Projekt Warszawa. 

Na oficjalnej stronie CEV możemy zobaczyć, jak wyglądają nagrody pieniężne dla najlepszych zespołów Pucharu. Triumfator otrzymuje 50 tys. euro, natomiast finalista 30 tys. Nieco mniej zarobią za to brązowi medaliści (15 tys.) oraz ćwierćfinaliści turnieju (10 tys.). 

Więcej o:
Copyright © Gazeta.pl sp. z o.o.