Siatkarz został wyrzucony z klubu przez hazard. Teraz ściga go kolega

Duży skandal wybuchł w rosyjskiej siatkówce. Siatkarz Dynama Moskwa Michaił Pado poszedł na policję, gdzie złożył skargę na swojego przyjaciela z Kuzbassa Kemerowo - Nikitę Kozłowa. Powód? Pado pożyczył Kozłowowi ponad pół miliona rubli na leczenie chorej matki. Problem w tym, że pieniądze ostatecznie zostały przeznaczone na... obstawianie meczów. Kozłowa już spotkały konsekwencje, a to nie koniec.

Cała sprawa dotyczy tak naprawdę juniorów - obaj zawodnicy nie mają jeszcze ukończonych 21 lat, żaden z nich nie zagrał też jeszcze meczu w rosyjskiej lidze - ale kwoty, o których mowa już robią wrażenie. 636 000 rubli, które łącznie pożyczył Kozłow od Pado, to blisko 30 tysięcy złotych.

Zobacz wideo Michał Niewiński po zdobyciu dwóch medali ME 2024 w short tracku wyznaje: Popełniłem błąd

Przyjaciel oszukał przyjaciela. Pieniądze poszły na hazard

Obaj siatkarze znają się od lat. Nic więc dziwnego, że gdy gracz Kuzbassa odezwał się do swojego przyjaciela z prośbą o pożyczkę na leczenie chorej matki - ta miała potrzebować pieniędzy na wyjazd za granicę - to Pado zdecydował się pomóc. Najpierw Kozłow poprosił o 490 tysięcy rubli - czyli 21 088 złotych. Następnie o kolejne 146 tysięcy rubli - 6283 złote. Zawodnik Dynama Moskwa nic nie podejrzewał - w końcu byli przyjaciółmi i wciąż mieli kontakt. Kozłow nawet zaproponował, żeby się spotkać i porozmawiać.

Problem w tym, że do spotkania nigdy nie doszło. W końcu do Michaiła Pado za pomocą Telegrama (rosyjski komunikator internetowy) odezwała się "siostra" Nikity, która przekonywała, że jej brat wkrótce odda mu pieniądze. Wtedy Pado zwątpił, znalazł prawdziwą siostrę Kozłowa w mediach społecznościowych i dowiedział się od niej, że nigdy do niego nie pisała, a o rzekomej chorobie matki właśnie się dowiedziała.

Wkrótce potem okazało się, że Kozłow jest uzależniony od hazardu, a Pado nie jest jedynym siatkarzem, który pożyczył mu pieniądze. Łączny dług Kozłowa wynosi ponad milion rubli - czyli ponad 43 000 złotych.

Legendarny rosyjski trener komentuje. Kozłow wyrzucony z klubu

Mleko się rozlało. O sprawie dowiedzieli się nawet najwyżej postawieni działacze rosyjskiej siatkówki. Giennadij Szypulin - były selekcjoner rosyjskiej kadry, a obecnie wiceprezes Wszechrosyjskiej Federacji Siatkarskiej - stwierdził, że "coś takiego nigdy wcześniej się nie zdarzyło", ale zaznaczył, że tę sytuację muszą rozwiązać między sobą kluby i zawodnicy. I tak się stało.

Kuzbass Kemerowo, w którym grał Kozłow, zareagował już kilka miesięcy temu. Zespół rozwiązał z nim kontrakt w listopadzie. - Rozstaliśmy się z Kozłowem, bo dotarły do nas informacje o jego długach i zamiłowaniu do obstawiania meczów. To się potwierdziło, gdy sprawdziliśmy zawartość jego telefonu. Tego samego dnia zerwaliśmy z nim umowę - powiedział Siergiej Łomako z Kuzbassa. 

Zawodnicy obu drużyn spotkali się ze sobą i ustalili, że nie ma między nimi żadnego sporu. To jednak nie koniec problemów Kozłowa. Oszukany Michaił Pado postanowił zgłosić całą sprawę na policję. Wygląda na to, że były siatkarz Kuzbassa Kemerowo stracił przez hazard nie tylko pieniądze, ale również przyjaciela i szansę na zrobienie profesjonalnej kariery.

Więcej o:
Copyright © Gazeta.pl sp. z o.o.