Bez Śliwki, bez Bednorza, bez awansu. ZAKSA walczyła, ale odpadła

Nieobecność Aleksandra Śliwki i kontuzja pleców Bartosza Bednorza to było za dużo dla Grupy Azoty ZAKSA Kędzierzyn-Koźle, by utrzymać się w grze o czwarte z rzędu zwycięstwo w Lidze Mistrzów. W rewanżowym meczu fazy playoff w Ankarze wicemistrzowie Polski przegrali z Halkbankiem Ankara 0:3 (30:32, 21:25, 22:25).

Grupa Azoty ZAKSA Kędzierzyn-Koźle w środowe popołudnie grała o utrzymanie szans na czwarty z rzędu triumf w siatkarskiej Lidze Mistrzów. Zespół Adama Swaczyny, targany przez liczne kontuzje i bez kapitana Aleksandra Śliwki, musiał bronić skromnej przewagi z pierwszego meczu barażowego z tureckim Halkbankiem Ankara, w którym wygrała 3:2. Jasne było jednak, że grając na gorącym terenie w Ankarze gospodarze z Earvinem Ngapethem i Nimirem Abdel-Azizem w składzie postawią im bardzo trudne warunki.

Zobacz wideo Projekt Warszawa z siedemnastym zwycięstwem w sezonie. Jędrzej Gruszczyński: Zasłużyliśmy sobie na to całym sezonem

Bez Śliwki, bez Bednorza, bez awansu. ZAKSA walczyła, ale odpadła z Ligi Mistrzów

ZAKSA grała w tym meczu z Łukaszem Kaczmarkiem i Bartoszem Bednorzem, których brakowało w ostatnim spotkaniu ligowym z Asseco Resovią Rzeszów (0:3). Bednorzowi jednak na porannym treningu spięło plecy, co sprawiło, że ewidentnie nie był w najwyższej dyspozycji. Pierwsze piłki w Ankarze były jednak fantastycznie rozegrane przez ZAKSĘ. M.in. po dwóch asach serwisowych Łukasza Kaczmarka goście szybko wyszli na prowadzenie 9:1.

Niestety Halkbank z piłki na punkt odrabiał straty. ZAKSA tymczasem nie radziła sobie najlepiej w przyjęciu, a następnie także w ataku. Gospodarze mieli coraz lepiej spisującego się Nimira Abdel Aziza i w pewnym momencie doszli do stanu 17:18. Kędzierzynianie potrafili jeszcze odskoczyć na 2-3 punkty i mieli nawet trzy piłki setowe przy prowadzeniu 24:21. Wtedy jednak najpierw nie udało się skończyć dwóch ataków, potem błąd w przyjęciu popełnił zmagający się z kolei w ostatnim czasie z wirusem Daniel Chitigoi i zrobiło się po 24. 

Po świetnym bloku na Abdel Azizie wydawało się, że jest już po secie, ale challenge wykazał dotknięcie siatki Marcina Janusza i był remis 25:25. W końcówce to gospodarze okazali się skuteczniejsi i po ataku Johna Perrina zwyciężyli 32:30. 

Grając bez Aleksandra Śliwki, ZAKSA była tak naprawdę pozbawiona cierpiącego na parkiecie Bartosza Bednorza i w końcówce pierwszego seta została złamana przez rywala. Rozpędzeni Turcy starali się to maksymalnie wykorzystać. Zaczęli od 5:1, potem prowadzili aż 13:5, a ZAKSA mogła liczyć jedynie na Łukasza Kaczmarka, bo Bednorz czy Paszycki zostali zdjęci z boiska. 

Przewagę gospodarzy wicemistrzom Polski udało się zmniejszyć, ale tylko zmniejszyć. ZAKSA wprowadziła też trochę zamieszanie w grę Halkbanku, ale tylko do stanu 21:17, bo wówczas dobre zagrywki Jaya Blankenaua dały Turkom aż siedem piłek setowych (24:17). Nawet dwa zepsute ataki Nimira Abdel Aziza czy blok na środkowym Tayazie już niewiele zmieniły, gdyż w końcu którąś piłkę Nimir skończyć musiał i tak też uczynił, dzięki czemu Halkbank wygrał do 21. 

W trzeciej partii, w której dalej nie było na parkiecie Bartosza Bednorza, ZAKSA długo toczyła wyrównaną walkę z gospodarzami, bo nawet gdy przy remisie 7:7 potrafili odskoczyć na trzy punkty, to ta ich przewaga szybko została zniwelowana do wyniku 13:13.

Gdy ZAKSA prowadziła nawet 17:16 po dobrych atakach Daniela Chitigoia, kosmiczne zagrania pokazał Nimir Abdel-Aziz. Skuteczny atak, następnie dwa fantastyczne asy serwisowe i trener ZAKSY Adam Swaczyna musiał prosić o czas (19:17). Show Nimira nie pozwoliło polskiej drużynie doprowadzić do gry na przewagi w tym secie. Po Halkbank wygrał trzecią partię 25:22, cały mecz 3:0 i awansował do ćwierćfinału Ligi Mistrzów, eliminując obrońców tytułu.

Cudu nie było. Koszmarnie wyniszczona kontuzjami Grupa Azoty ZAKSA Kędzierzyn-Koźle przegrała w Ankarze Halkbankiem 0:3 i nie wygra po raz czwarty z rzędu siatkarskiej Ligi Mistrzów. To też prawdopodobnie koniec tego mistrzowskiego zespołu w obecnym składzie, gdyż niemal na pewno latem z ZAKSY odejdą tacy siatkarze jak Aleksander Śliwka, Łukasz Kaczmarek oraz Bartosz Bednorz.

W ćwierćfinale LM zagra więc tylko Jastrzębski Węgiel, który w tej fazie zmierzy się ze znakomitą włoską Piacenzą.

Halkbank Ankara - Grupa Azoty ZAKSA Kędzierzyn-Koźle 3:0 (32:30, 25:21, 25:22).

Halkbank: Ma'a (4 punkty), Abdel Aziz (28), Matic (9), Ngapeth (6), Lagumdzija (1), Tayaz (3), Volkan (libero) oraz Perrin (8), Blankenau, Izzet.

ZAKSA: Janusz, Bednorz (4), Smith (5), Kaczmarek (15), Chitigoi (11), Paszycki (2), Shoji (libero) oraz Zapłacki (1), Biernat, Kluth, Takvam (6), Banach. 

Więcej o:
Copyright © Agora SA