Michał Kubak z reprezentacją Polski wygrywał dwa mistrzostwa świata (2014 i 2018) i przez wiele lat był jej kapitanem oraz zdecydowanym liderem. Ponadto przyjmujący wyrobił sobie nazwisko za granicą, gdzie gra już od 2014 roku. Niewykluczone jednak, że ponownie będzie miał okazję, by zagrać w PlusLidze. Jego agent prowadzi w Polsce rozmowy z klubami.
Kubiak w 2014 roku odszedł z Jastrzębskiego Węgla i od tamtej pory reprezentuje zagraniczne kluby. Najpierw był dwa lata w Halkbanku Ankara, a później spędził siedem lat w japońskim Panasonic Panthers. W 2023 roku zmienił drużynę na chińskie Shanghai Bright, gdzie jest prawdziwą gwiazdą.
- Jego zespół jest na czele rozgrywek, a sam przyjmujący jest liderem drużyny. W klubie władze są pod wrażeniem jego umiejętności przewodzenia zespołowi. Dopiero wróciłem z Szanghaju, naprawdę go chwalili - mówi agent zawodnika Georges Matijasević w rozmowie z TVP Sport.
Przyjmujący zakończy sezon w kwietniu i nie będzie mógł szukać drużyny w Europie, ale niewykluczone, że w kolejnych rozgrywkach do niej wróci. Jednym z potencjalnych kierunków transferowych może być dla niego Polska.
- Co do jego przyszłości, jedną z możliwości jest pozostanie w klubie. Jednocześnie prowadzimy rozmowy w Polsce. Wszystko jest więc możliwe i otwarte. Kontrakty w Szanghaju podpisuje się na rok. To więc czy Michał zostanie w Azji, czy wróci do Polski nie jest przesądzone - dodaje Matijasević, który nie wskazał konkretnego klubu w PlusLidze.
Trudno jednak uwierzyć, że któryś z polskich klubów byłby w stanie zaoferować zawodnikowi tak satysfakcjonującą pensję, jak ta w Chinach. Zwłaszcza że w Szanghaju są nim zachwyceni. - Chińskiej drużynie bardzo na nim zależy. Jej członkowie podkreślają, jak ważne są jego umiejętności przywódcze. Nigdy nie mieli lidera, który w taki sposób oddziaływałby na team. Michał ciągle jest więc graczem na światowym poziomie, jednym z najlepszych przyjmujących na świecie i kluby to wiedzą - podsumował agent zawodnika.