PGE Rysice Rzeszów zakończyły fazę grupową Ligi Mistrzyń z najlepszym bilansem wśród zespołów z trzecich miejsc. Dzięki temu uzyskały prawo gry w barażach o ćwierćfinał. Tam czekał na nie turecki Vakifbank, czyli triumfator rozgrywek z poprzedniego sezonu.
Polska drużyna nieźle rozpoczęła mecz, ale rywalki błyskawicznie odrobiły straty, a następnie objęły prowadzenie. Szczególnie imponująco zagrały w końcówce, gdy od stanu 21:20 zdobyły cztery kolejne punkty i wygrały set.
Potem rzeszowianki nie wyglądały o wiele lepiej. Ich ataki były co i rusz zatrzymywane przez rywalki, które w dodatku same były bardzo skuteczne. Przez to w drugiej partii Vakifbank zwyciężył aż 25:12. Od stanu 17:11 stracił tylko jeden punkt. Jednostronny set trwał zaledwie 21 minut.
Niewiele wskazywało na to, że polski zespół zacznie prezentować się znacznie lepiej. Tymczasem udało mu się wyjść na kilkupunktowe prowadzenie, którego potem przez długi czas skutecznie bronił. W końcu udawało mu się zatrzymać choćby świetnie dysponowaną Jordan Thompson. W końcu Turczynki doprowadziły do stanu 14:14, co było efektem fatalnego przyjęcia Amandy Coneo.
Od tamtego momentu gra była wyrównana. Oba zespoły pokazywały bardzo dobre zagrania, choć przytrafiały im się też proste błędy. Przy stanie 26:26 oba zespoły rozegrały długą akcję, która zakończyła się zdobyciem punktu przez Vakifbank. W decydującym momencie piłka po odbiciu Katarzyny Wenerskiej trafiła w antenkę, co oznaczało koniec spotkania. Rzeszowianki mają nikłe szanse na awans do ćwierćfinału.
Spotkanie rewanżowe PGE Rysic Rzeszów i Vakifbanku zaplanowano na 8 lutego. Zwycięzca rywalizacji zagra w ćwierćfinale z włoskim zespołem A. Carraro Imoco Conegliano.