Po koszmarnej serii porażek Grupa Azoty ZAKSA Kędzierzyn-Koźle w ostatnich dniach wygrała dwa bardzo ważne dla siebie spotkania - w Lidze Mistrzów z belgijskim Knackiem Roeselare (3:2) oraz w PlusLidze z PSG Stalą Nysa 3:0. Mimo to wicemistrz Polski na początku tygodnia podjął bardzo zaskakującą decyzję o zwolnieniu fińskiego trenera Tuomasa Sammelvuo.
Nowym szkoleniowcem ZAKSY został dotychczasowy asystent Adam Swaczyna, wspierany przez Michała Chadałę. Ich debiutem w nowych rolach był czwartkowy mecz PlusLigi we własnej hali z Indykpolem AZS Olsztyn. Łatwo nie było, ale ZAKSA zwyciężyła w tym spotkaniu po tie-breaku 3:2.
Goście rozpoczęli ten mecz zdecydowanie lepiej. Szczególnie dobrze spisywali się w zagrywce, gdzie trio Alan - Moritz Karlitzek - Nicolas Szerszeń przez całe spotkanie bombardowali przyjmujących rywala z 9. metra, zaliczając aż 11 asów serwisowych. Stąd też w pierwszej partii olsztynianie gładko zwyciężyli do 19.
ZAKSA bardzo dobrze zareagowała w drugim secie, w którym to ona zdominowała rywala i wygrała 25:20. Trzecia partia była jednak zdecydowanie najbardziej wyrównana. Olsztynianie prowadzili nawet 18:12, ale wówczas gospodarzom udało się zdobyć sześć punktów z rzędu przy zagrywce Marcina Janusza, co pozwoliło im doprowadzić do remisu. AZS w tym okresie nie potrafił skończyć ataku, przegrywając kolejne punkty po własnych błędach, albo blokach i kontratakach rywali. Doszło do gry na przewagi, a przy stanie 27:27 najpierw atak zepsuł Łukasz Kaczmarek, następnie zablokowany został Bartosz Bednorz i to Olsztyn objął prowadzenie 2:1.
W czwartym secie sytuacja nieco się odwróciła, bo to ZAKSA przez długi czas dominowała i prowadziła 19:15, po czym skuteczny pościg gości pozwolił doprowadzić do remisu 21:21. Trzy kolejne punkty jednak zdobyli kędzierzynianie, za sprawą dwóch skończonych ataków Łukasza Kaczmarka i bloku Davida Smitha. Po autowej zagrywce Moritza Karlitzka skończyło się wynikiem 25:23 dla ZAKSY i doprowadzeniem do tie-breaka.
Pierwsze dwa punkty w piątym secie zdobył AZS, ale później sześć punktów z rzędu padło łupem kędzierzynian (6:2). Mimo to, drużyna Javiera Webera zdołała doprowadzić do wyrównania po 10, choć ostatni punkt w tej serii gości wiązał się z ogromną kontrowersją, bo nawet challenge do końca nie wyjaśnił, czy przy próbie kiwki Nicolas Szerszeń dotknął siatki, czy nie. Sędziowie przyznali punkt gościom, ale po przerwie na żądanie podrażnieni mistrzowie Europy przechylili szalę zwycięstwa na swoją korzyść. Blok Daniela Chitigoia, kontrataki Bartosza Bednorza i Łukasza Kaczmarka dały gospodarzom trzy punkty z rzędu (13:10). Po pojedynczym bloku Bednorza na Alanie ZAKSA miała dwie piłki meczowe (14:12), a po skutecznym ataku Kaczmarka wygrała tie-breaka 15:13 i zwyciężyła w całym spotkaniu 3:2.
MVP spotkania został znakomity atakujący ZAKSY Łukasz Kaczmarek, który zdobył aż 29 punktów, atakując ze skutecznością 60 proc. 20 punktów dołożył Bartosz Bednorz, a 11 David Smith. W przypadku AZS najskuteczniejszy był Alan (28 punktów), ale dobre występy zaliczyli też Moritz Karlitzek (23) oraz Nicolas Szerszeń (14).
Po tym zwycięstwie ZAKSA z 26 punktami awansowała na ósme miejsce w PlusLidze. AZS Olsztyn (24 pkt) przez cztery porażki z rzędu jest dopiero dziesiąty.
Nasi siatkarze grają z nami #JedenDzieńDłużej! Z okazji wielkiego finału WOŚP zapraszamy do charytatywnego licytowania kapitalnych pamiątek i niezapomnianych przeżyć. Aleksander Śliwka zaprasza na prawdziwy siatkarski trening, a z ostatniego "złotego" sezonu reprezentacji Kamil Semeniuk ma dla Was swoją meczówkę z podpisami wszystkich kadrowiczów, a poza tym chce się z Wami spotkać przed czerwcową Ligę Narodów i wręczyć Wam bilety VIP.
To kilka z naszych wielu aukcji charytatywnych w ramach tegorocznej akcji #JedenDzieńDłużej - Gazeta.pl dla WOŚP. Wszystkie środki z licytacji trafiają na Wielką Orkiestrę. Zapraszamy do licytowania pomysłów, które przygotowali wasza Gazeta.pl i przyjaciele. [>> LISTA]