Za polskimi piłkarzami i siatkarzami zgoła odmienne 12 miesięcy. Reprezentacja, którą u progu 2023 roku obejmował Fernando Santos zawiodła na całej linii. Nie zdołała zakwalifikować się bezpośrednio na mistrzostwa Europy w Niemczech, a rok kończyła z nowym selekcjonerem Michałem Probierzem. W marcu walczyć będzie o awans na turniej drogą barażową.
Na drugim biegunie znajdują się siatkarze. Zespół prowadzony przez Nikolę Grbicia był bezkonkurencyjny w 2023 roku. Wygrał Ligę Narodów, zdobył mistrzostwo Europy i zakwalifikował się na igrzyska olimpijskie, które w tym roku odbędą się w Paryżu.
Kadra została wybrana "drużyną roku" w 89. Plebiscycie "Przeglądu Sportowego", zaś jeden z jej liderów - Aleksander Śliwka - zajął 3. miejsce indywidualnie. Ustąpił miejsca jedynie Idze Świątek i Bartoszowi Zmarzlikowi. W czołowej "10" zabrakło piłkarza. Ostatni raz taka sytuacja miała miejsce w... 2010 roku. Przez kolejne lata regularnie w zestawieniu plasował się Robert Lewandowski.
Głos w sprawie zabrał były zawodnik piłkarskiej reprezentacji, a obecnie ekspert Tomasz Hajto. W programie Romana Kołtonia na kanale Prawda Futbolu podzielił się swoimi refleksjami. - 40. miejsce mu dajmy. Przecież to jest jakaś hipokryzja. Ja rozumiem, że chcieliśmy docenić kogoś jeżdżącego na rowerze, na łyżwach. My dzisiaj rozmawiamy o siatkówce w Polsce - przecież siatkówka to też jest niszowy sport. To jest sport, który jest popularny w 8-10 krajach na całym świecie - powiedział Hajto.
Były piłkarz Schalke zdiagnozował także w czym, jego zdaniem, tkwi tajemnica sukcesów polskiej siatkówki. - Dlaczego my odnosimy sukcesy w siatkówce? Romek... bo my płacimy najwięcej na całym świecie. My jesteśmy w stanie ściągnąć najlepszego zawodnika do Polski, bo my jesteśmy w stanie płacić 150-200 tysięcy miesięcznie pensji. Jak my byśmy w piłce byli w stanie płacić 20 milionów euro zawodnikowi - jednemu, ośmiu zawodnikom po 8 milionów, czterem po 12 i siedmiu po 6, to my byśmy też mieli jedną z najlepszych lig.
Hajto zwrócił się także z pewnym apelem. - To jest na pewno ciężki sport. Trzeba być super przygotowanym. To jest sport skakania. Tam nie dym*sz 12 kilometrów w meczu na progowym tętnie 200, 220 - jak biegniesz 80 metrów, musisz 70 wrócić, kryć przeciwnika, operować jeszcze piłką nogami [...] Lepiej władamy rękami i nogami. Dziecko zaczyna jeść rękami, czy nogami? Ja się mega cieszę, że siatkówka ma sukcesy, sam ją oglądam, sam oglądałem skoki narciarskie, ale nie bądźmy szowinistami. Nie starajmy się komuś udowodnić, że siatkówka jest bardziej popularna od piłki nożnej - dodał.