Zwrot ws. tajemniczej śmierci byłej siatkarki. Natychmiast odwołali pogrzeb

Tuż na początku 2024 roku włoscy dziennikarze przekazali przykre, a zarazem tajemnicze informacje. Przed Świętami Bożego Narodzenia we własnym domu życie straciła była siatkarka i trenerka Paola Bolognesi. Początkowo wydawało się, że kobieta ze względu na przewlekłą chorobę, zmarła w naturalnych okolicznościach. Jednak najnowsze dowody wskazują na to, że Włoszka mogła zostać zamordowana.
Tajemnicza śmierć siatkarki
AG, screen https://twitter.com/qn_carlino

Już w pierwszych dniach 2024 roku wiele środowisk sportowych na całym świecie miało mnóstwo powodów do smutku. Podczas nocy sylwestrowej w Katalonii w wypadku samochodowym zginęło dwóch młodych piłkarzy.We wtorek portal Łódzki Sport poinformował o śmierci polskiego 24-letniego dziennikarza. Kilka dni temu tragiczne informacje dotarły także z Włoch. W wieku 61 lat zmarła trenerka i była siatkarka Paola Bolognesi.

Zobacz wideo Bartosz Kurek trenuje... ze swoją żoną

61-letnia siatkarka została zamordowana? Prokuratura bada sprawę

Bolognesi odeszła w nocy z 23 na 24 grudnia. O śmierci kobiety poinformował jej mąż Kubańczyk Miguel Soto, który jest młodszy od zmarłej żony o sześć lat. Z relacji mężczyzny wynika, że rankiem w dzień wigilii znalazł martwą żonę w łóżku.

"Dzień przed Wigilią położyłem się do łóżka dość wcześnie, a o 22.00 już spałem. Nie zauważyłem nawet, o której Paola wróciła do domu. 24 grudnia o 7.00 rano obudził mnie alarm z telefonu komórkowego. Poszedłem zobaczyć, co się stało i zobaczyłem Paolę, leżącą nieprzytomną, z jedną ręką zwisającą jej z łóżka" - stwierdził Soto w rozmowie z gazetą "Il Resto del Carlino".

Paola Bolognesi zmagała się z poważnymi problemami sercowymi, a w 2024 roku miała poddać się operacji wstawienia specjalnej zastawki. Po tym, jak Kubańczyk poinformował o śmierci żony, lekarze początkowo stwierdzili, że zgon najprawdopodobniej nastąpił naturalnie ze względu na postępującą chorobę. Pogrzeb Włoszki miał odbyć się 27 grudnia, jednak ceremonia ostatecznie nie doszła do skutku.

Tuż przed pochówkiem lekarze dostrzegli na ciele zmarłej 61-latki mnóstwo siniaków, które nie mogły powstać wskutek żadnego upadku. Z tego powodu sprawą zajęła się prokuratura. Wstrzymano wszystkie procedury pogrzebu i rozpoczęto śledztwo ws. potencjalnego morderstwa Paoli Bolognesi. Miguel Soto, z którym Włoszka była związana od trzech lat, został zatrzymany. Policja skonfiskowała także telefony małżonków i zarządziła ponowną sekcję zwłok.

Więcej o: