Niespodzianka w hicie PlusLigi. Świetne wejście bohatera nieoczywistego

W ostatnim hicie PlusLigi w 2023 roku zespół Aluron CMC Warta Zawiercie pokonał Jastrzębski Węgiel 3:1. Czwarty i drugi zespół ligowej tabeli rozegrały kapitalnie spotkanie, ale to gospodarze pokazali się z lepszej strony, chociaż początek meczu zapowiadał coś innego. Na boisku oba zespoły grały punkt za punkt, ale lepsza okazała się drużyna Michała Winiarskiego.
Aluron CMC Warta Zawiercie lepsza od Jastrzębskiego Węgla
Fot. Dominik Gajda / Agencja Wyborcza.pl

Oba zespoły do sobotnich zmagań przystępowały po udanych występach w europejskich pucharach. Warta Zawiercie na wyjeździe pokonała SCM Craiova 3:0 w CEV Cup, a Jastrzębski Węgiel wygrał 3:1 z Czeskimi Budziejowicami w Lidze Mistrzów. Starcie jawiło się jako wielki hit PlusLigi, ponieważ gospodarze przystępowali do niego z czwartego, a goście z drugiego miejsca w tabeli

Zobacz wideo "Ten sezon jest dla nas koszmarny". Łukasz Kaczmarek po ostatnim meczu w 2023 roku

Warta Zawiercie lepsza w hicie PlusLigi. Jastrzębski Węgiel dobrze zaczął, a później już tylko walczył 

Już od początku meczu na parkiecie działo się wiele, a oba zespoły grały równo. W pierwszej partii Jastrzębski Węgiel zdołał jednak wyjść na prowadzenie od stanu 7:8 i nie oddał go do samego końca. Finalnie wygrał seta 25:21 i prowadził 1:0. 

W drugim secie to goście prowadzili od samego początku i tylko fragmentami dali się gonić ekipie z Zawiercia. Warta pokazała charakter dopiero w kluczowym momencie - najpierw wyrównała przy stanie 20:20, a chwilę później miała już piłkę setową. Goście obronili się przed nią dwa razy, ale finalnie czwarty zespół ligi wygrał 27:25 i doprowadził do remisu. Trzeci set na początku był niemal kopią drugiego, ale Warta szybciej powróciła do gry i na dobre objęła prowadzenie od stanu 13:13. Tym razem wygrała partię znacznie pewniej, bo aż 25:19 i była o krok od wygrania całego spotkania. 

Kluczowy dla losów meczu czwarty mecz nie odstawał poziomem od poprzednich. Oglądaliśmy w niej zmiany prowadzenia i walkę jastrzębian o powrót do meczu. Warta niesiona dopingiem w swojej hali nie miała jednak zamiaru przegrać, a trener Michał Winiarski w przerwie przy wyniku 19:18 powiedział zawodnikom, że "przyszedł czas na ogień". 

To najwyraźniej poniosło zawiercian, którzy przewagi nie oddali już do samego końca, pomimo naporu rywali. Finalnie set zakończył się wynikiem 25:21 po niezwykle długiej wymianie i wygraną 3:1 gospodarzy. Zawodnikiem meczu został Patryk Łaba, który w drugim secie zastąpił kontuzjowanego Trevora Clevenota.  Zdobył osiem punktów, atakował z 44. proc. skutecznością i miał 47 proc. pozytywnego przyjęcia zagrywki. Najwięcej punktów w meczu zdobył reprezentacyjny atakujący - Karol Butryn - 23.

- Docenić bohaterów nieoczywistych, a tak dziś był niewątpliwie Patryk Łaba, który wszedł w drugim secie za kontuzjowanego Trevora Clevenot i poradził sobie w tej sytuacji naprawdę świetnie! - napisał na Twitterze Jakub Balcerzak, miłośnik siatkówki. 

Dzięki wygranej Warta Zawiercie ma na koncie 30 punktów, więc zrównała się z trzecią Asseco Resovią. Z kolei Jastrzębski Węgiel pozostał na drugim miejscu z dorobkiem 33 punktów i stratą dwóch "oczek" do pierwszego projektu Warszawa. 

Więcej o: