Oba zespoły do sobotnich zmagań przystępowały po udanych występach w europejskich pucharach. Warta Zawiercie na wyjeździe pokonała SCM Craiova 3:0 w CEV Cup, a Jastrzębski Węgiel wygrał 3:1 z Czeskimi Budziejowicami w Lidze Mistrzów. Starcie jawiło się jako wielki hit PlusLigi, ponieważ gospodarze przystępowali do niego z czwartego, a goście z drugiego miejsca w tabeli.
Już od początku meczu na parkiecie działo się wiele, a oba zespoły grały równo. W pierwszej partii Jastrzębski Węgiel zdołał jednak wyjść na prowadzenie od stanu 7:8 i nie oddał go do samego końca. Finalnie wygrał seta 25:21 i prowadził 1:0.
W drugim secie to goście prowadzili od samego początku i tylko fragmentami dali się gonić ekipie z Zawiercia. Warta pokazała charakter dopiero w kluczowym momencie - najpierw wyrównała przy stanie 20:20, a chwilę później miała już piłkę setową. Goście obronili się przed nią dwa razy, ale finalnie czwarty zespół ligi wygrał 27:25 i doprowadził do remisu. Trzeci set na początku był niemal kopią drugiego, ale Warta szybciej powróciła do gry i na dobre objęła prowadzenie od stanu 13:13. Tym razem wygrała partię znacznie pewniej, bo aż 25:19 i była o krok od wygrania całego spotkania.
Kluczowy dla losów meczu czwarty mecz nie odstawał poziomem od poprzednich. Oglądaliśmy w niej zmiany prowadzenia i walkę jastrzębian o powrót do meczu. Warta niesiona dopingiem w swojej hali nie miała jednak zamiaru przegrać, a trener Michał Winiarski w przerwie przy wyniku 19:18 powiedział zawodnikom, że "przyszedł czas na ogień".
To najwyraźniej poniosło zawiercian, którzy przewagi nie oddali już do samego końca, pomimo naporu rywali. Finalnie set zakończył się wynikiem 25:21 po niezwykle długiej wymianie i wygraną 3:1 gospodarzy. Zawodnikiem meczu został Patryk Łaba, który w drugim secie zastąpił kontuzjowanego Trevora Clevenota. Zdobył osiem punktów, atakował z 44. proc. skutecznością i miał 47 proc. pozytywnego przyjęcia zagrywki. Najwięcej punktów w meczu zdobył reprezentacyjny atakujący - Karol Butryn - 23.
- Docenić bohaterów nieoczywistych, a tak dziś był niewątpliwie Patryk Łaba, który wszedł w drugim secie za kontuzjowanego Trevora Clevenot i poradził sobie w tej sytuacji naprawdę świetnie! - napisał na Twitterze Jakub Balcerzak, miłośnik siatkówki.
Dzięki wygranej Warta Zawiercie ma na koncie 30 punktów, więc zrównała się z trzecią Asseco Resovią. Z kolei Jastrzębski Węgiel pozostał na drugim miejscu z dorobkiem 33 punktów i stratą dwóch "oczek" do pierwszego projektu Warszawa.