Wilfredo Leon wciąż nie może sobie poradzić z kontuzją kolana, która sprawiła, że m.in. stracił sezon reprezentacyjny 2022, pierwszy za kadencji Nikoli Grbicia. Po raz ostatni wystąpił w zwycięskim dla Perugii Superpucharze Włoch pod koniec października. Od tego czasu nie gra, a jego drużyna z Kamilem Semeniukiem i również narzekającym na kontuzję Ukraińcem Olehiem Płotnyckim zdobyła klubowe mistrzostwo świata, a w lidze włoskiej zajmuje drugie miejsce, bo przegrała dwa ostatnie mecze - z Itasem Trentino (1:3) i Allianzem Milano (2:3).
Jak informuje w piątkowym, papierowym wydaniu "Przegląd Sportowy", kwestia zdrowia Wilfredo Leona nie wygląda najlepiej. Reprezentant Polski z kubańskimi korzeniami ma narzekać nawet na dziurę w kolanie! Co więcej, tego urazu nie da się wyleczyć szybciej, niż czekając na to, aż "samo przejdzie".
"Po finale Superpucharu Włoch dyskomfort był już na tyle duży, że Leon więcej na boisku się nie pojawił. Jak udało nam się ustalić, w kości w kolanie Leona pojawiła się dziura, której nie da się zniwelować za pomocą interwencji medycznej. Na zaleczenie tego urazu potrzeba czasu i – jak wynika z naszych źródeł – reprezentant Polski do gry może wrócić najwcześniej na przełomie lutego i marca" - napisał "Przegląd Sportowy".
Leon ma wrócić na przełomie lutego i marca, aczkolwiek charyzmatyczny właściciel i prezes Perugii Gino Sirci powoli ma dosyć problemów zdrowotnych 30-letniego przyjmującego.
"Z takiego obrotu sytuacji nie jest zadowolony prezes Perugii Gino Sirci. Mówi się nawet, że mimo obowiązującego do końca sezonu 2024/25 kontraktu bieżące rozgrywki będą ostatnimi dla Leona we włoskim klubie" - opisuje sytuację Leona "PS".
A co z przyszłorocznymi igrzyskami olimpijskimi w Paryżu? - Za to złoto oddałbym prawie wszystko, bo to, czego nie mogę oddać, poświęcam rodzinie. Na igrzyska przygotuję się na sto procent - deklarował ostatnio Leon w wywiadzie z TVP Sport. I trzeba mieć nadzieję, że MVP ostatnich mistrzostw Europy zdoła do tego czasu poradzić sobie ze wszystkimi problemami zdrowotnymi.