Jastrzębski Węgiel znakomicie radzi sobie w PlusLidze. Odniósł aż 11 zwycięstw, a tylko raz dał się ograć rywalom, w związku z czym zajmuje pierwsze miejsce w tabeli. Tę samą pozycję okupuje w grupie D Ligi Mistrzów. Wygrał wszystkie trzy spotkania, a w środy wieczór miał okazję dopisać kolejny triumf do konta. I finalnie zrealizował cel, utrzymując status niepokonanej drużyny.
20 grudnia śląska ekipa mierzyła się z Czeskimi Budziejowicami. Było to już drugie starcie tych ekip w rozgrywkach. W pierwszym triumfowała polska drużyna 3:0, choć rywale wysoko zawiesili poprzeczkę. Mimo wszystko i w środowym spotkaniu to jastrzębianie byli faworytami.
Mecz nie zaczął się jednak dla nich najlepiej. To przeciwnicy wygrali trzy pierwsze akcje i zaczęli budować przewagę nad siatkarzami Marcelo Mendeza. Ci byli w stanie jednak wyrównać. Gra była zacięta i toczyła się punkt za punkt. Tyle tylko, że większą inicjatywę wykazywały Czeskie Budziejowice. Od stanu 11:11, wygrały dwie kolejne akcje i jak się okazało, tej niewielkiej zaliczki jastrzębianie nie potrafili już zniwelować. Co więcej, w kolejnych minutach tracili coraz więcej. Finalnie polski zespół przegrał pierwszą partię 21:25.
Drugi set to już była inna historia. Jastrzębski Węgiel szybko przejął kontrolę i wręcz zdominował rywala, który popełniał mnóstwo błędów. W związku z tym siatkarze Medeza wygrywali już 18:9. Tej przewagi nie dali sobie wydrzeć z rąk. Finalnie druga partia zakończyła się pewnym zwycięstwem jastrzębian - 25:17.
Trzeci set miał zdecydowanie bardziej wyrównany przebieg. Przynajmniej do stanu 10:10. Później siatkarze z Polski zaczęli budować przewagę. Najpierw zaliczyli czteropunktową serię, a chwilę później dołożyli kolejne sześć punktów z rzędu. Prowadzili już nawet 24:14, ale nie wykorzystali trzech okazji do zamknięcia partii. Cel udało im się zrealizować dopiero za czwartą próbą - 25:17.
Czwarty set miał niemal identyczny przebieg, tyle tylko, że jastrzębianie zdecydowanie szybciej zbudowali bezpieczną przewagę. Mimo wszystko i on zakończył się wynikiem 25:17 i zwycięstwem polskiej drużyny 3:1. MVP spotkania został Jean Patry, który znakomicie spisywał się tego dnia.
Tym samym Jastrzębski Węgiel dopisał kolejne cenne punkty do konta i umocnił się na prowadzeniu. Po czterech spotkaniach ma komplet, a więc 12 punktów na koncie. O tym, w jak dominującym stylu wygrywa, świadczy też bilans setów - stracił tylko dwie partie. Na drugiej lokacie znajduje się z kolei Lubenurg - 6 pkt, a trzeci jest Guaguas - 3 pkt. Obie ekipy mają jeszcze jeden mecz do rozegrania. Tabelę zamyka środowy rywal jastrzębian, który wciąż nie wygrał meczu - 0 pkt.
Media: To się dzieje! Piotr Zieliński dogadał się z nowym klubem
Bolesny cios w Lewandowskiego. Sepp Maier mówi wprost
Na Instagramie ma oddane grono fanów. Jej osiągnięcia docenił też Forbes MATERIAŁ PROMOCYJNY
Wesele byłej gwiazdy Lecha i Wisły. Media ujawniają, co się wydarzyło [WIDEO]
PZPN chciał zagrać z Rosją. Strzał w kolano. Zareagowali piłkarze