Łukasz Kaczmarek był jednym z bohaterów tegorocznego sezonu reprezentacyjnego w polskiej siatkówce. Atakujący w dużym stopniu przyczynił się do wygrania Ligi Narodów, mistrzostwa Europy oraz na końcu wywalczenia kwalifikacji na przyszłoroczne igrzyska olimpijskie.
Złota Ligi Narodów i mistrzostw Europy były pierwszymi dla Kaczmarka w koszulce reprezentacji Polski. Wcześniej zdobył tylko srebro i brąz LN, srebro mistrzostw świata i brąz ME. Dla niego było to na pewno o tyle wyjątkowe, gdyż w 2019 roku usłyszał diagnozę, która na wiele tygodni wykluczyła go z gry - zapalenie mięśnia sercowego. - Wypadłem wtedy na cały rok i to był trudny moment w mojej karierze - mówił cytowany przez Jakuba Balcerskiego ze Sport.pl.
Do sytuacji sprzed czterech lat Kaczmarek wrócił w rozmowie z Interią. - To było tak, że dwa dni wcześniej graliśmy mecz z Rzeszowem. Oczywiście, ambitny Łukasz nie patrzył na to, że ma temperaturę i przeziębienie. Stwierdził, że skoro jest sportowcem, to ma silny organizm i sobie z tym poradzi. Generalnie następnego dnia po meczu zadzwoniłem do fizjoterapeuty i powiedziałem, że czuje silne uczucie w okolicach klatki piersiowej i delikatne drętwienie w jednej ręce - opowiadał atakujący ZAKSY Kędzierzyn-Koźle.
- Na jakiś czas ból ustąpił. Poszedłem spać. Była 3/4 w nocy. Obudziłem się z wielkim ściskiem w klatce piersiowej i zdrętwiała mi cała lewa ręka. Ja spałem sam w pokoju i nie miałem siły zawołać żony, która spała z córeczką w pokoju obok. Ścisk był na tyle silny, że było mi trudno cokolwiek zrobić. Później trafiłem do szpitala i pojawiła się taka myśl u mnie, że całe życie stanęło mi przed oczami - dodawał.
Kaczmarek przyznawał, że nie wiedział w tamtym momencie, czy będzie mógł kontynuować karierę. Ostatecznie po trzech miesiącach wrócił do lekkich treningów i od tamtego czasu nie zmagał się z problemami sercowymi.
Chociaż ZAKSA nie zachwyca w tym sezonie, to Kaczmarek robi, co może. Przed tygodniem błysnął w spotkaniu Ligi Mistrzów, które kędzierzynianie wygrali 3:2 z belgijskim Knack Roeselare. Atakujący zdobył w tym meczu 31 punktów, czym przyczynił się do ważnej wygranej swojego zespołu.