Polski gigant nie może wstać z kolan. Gwiazdy mają dość. "Wstyd"

W 10. kolejce siatkarskiej PlusLigi PGE Skra Bełchatów na własnym parkiecie zmierzyła się z drużyną Ślepsk Malow Suwałki, która przed tym meczem miała na koncie pięć porażek z rzędu. Gospodarze rozegrali fatalne spotkanie, przegrywając 1:3. Tuż po zakończeniu spotkania siatkarze z Bełchatowa nie mogli ukryć frustracji. - Naprawdę nie wiem, jak ten mecz podsumować - grzmiał Dawid Konarski.

PGE Skra Bełchatów to dziewięciokrotny mistrz Polski, który szczególnie w zeszłym sezonie zmagał się z ogromnymi problemami. Ze względu na tarapaty finansowe drużyna zajęła dopiero 12. miejsce w PlusLidze, a skład opuścili m.in. Mateusz Bieniek, Karol Kłos czy Aleksander Atanasijević. Z posadą pożegnał się również wieloletni prezes klubu Konrad Piechocki. Po zakończeniu poprzedniej kampanii zespół z Bełchatowa ściągnął kilku doświadczonych siatkarzy, przez co wydawało się, że w obecnych rozgrywkach Skra zażegna kryzys. Rzeczywistość okazała się jednak bardziej brutalna.

Zobacz wideo Bartosz Kurek trenuje... ze swoją żoną

Skra Bełchatów w ogromnych tarapatach. Zawodnicy grzmią. "Zagraliśmy bardzo źle"

We wtorek 5 grudnia w 10. kolejce PlusLigi PGE Skra Bełchatów zmierzyła się u siebie ze Ślepskiem Malow Suwałki. Było to idealne spotkanie na przełamanie dla gospodarzy, którzy trzy dni wcześniej przegrali 0:3 z Asseco Resovią. Ekipa z Suwałk zaliczyła natomiast kompromitującą serię pięciu porażek z rzędu i wiele wskazywało na to, że szóstą zanotują w Bełchatowie. Tak się jednak nie stało. Goście na tle słabej Skry zaprezentowali się kapitalnie. Jedynie w trzecim secie przegrali 20:25, a wszystkie inne partie kończyli zwycięstwem.

Ostatecznie zespół Ślepsk Malow Suwałki wygrał z faworyzowanymi siatkarzami z Bełchatowa 3:1 (25:21, 25:21, 20:25, 25:23). Było to ich pierwsze zwycięstwo od 5 listopada. Tuż po zakończeniu spotkania zawodnicy gospodarzy nie kryli wściekłości. Jedni schowali głowy w piasek, a niektórzy z frustracją zabrali głos. - Pomału brakuje nam drużyn w tabeli, z którymi możemy zdobywać jakieś punkty. Weszliśmy w mecz bardzo słabo, najsłabiej z trzech ostatnich spotkań. Naprawdę nie wiem, jak ten mecz podsumować. Aż wstyd za to, jak wyglądamy, że nie możemy wygrać spotkania u siebie - powiedział dosadnie Dawid Konarski w pomeczowym wywiadzie na antenie Polsatu Sport. Były mistrz świata dołączył do Skry przed rozpoczęciem obecnego sezonu. W meczu ze Ślepskiem zdobył aż 28 punktów, będąc najskuteczniejszym zawodnikiem na parkiecie.

Podobne refleksje po zakończeniu starcia miał Grzegorz Łomacz. - Przegraliśmy za zero punktów, to bardzo smutne. Zagraliśmy bardzo, bardzo źle. Nie możemy tak grać, musimy więcej chyba trenować. Ciężko to teraz wytłumaczyć, popełniamy błędy w prostych sytuacjach. I cały czas robimy te same błędy, to jest najgorsze. Musimy to poprawić - przyznał kapitan PGE Skry Bełchatów.

Dziewięciokrotni mistrzowie Polski po 10. kolejkach z siedmioma punktami zajmują dopiero 13. miejsce w tabeli. Gorsze są jedynie zespoły Czarnych Radom, GKS-u Katowice oraz Norwida Częstochowa. Co prawda klub z Bełchatowa zagrał dziewięć spotkań i ma w zanadrzu zaległy mecz, jednak mało prawdopodobnym jest, aby zbliżył się do czołówki.

- Zdawaliśmy sobie sprawę, że może nie będziemy walczyć o mistrzostwo Polski. Ale w meczach z drużynami z podobnych rejonów tabeli powinniśmy przynajmniej punktować. Tym bardziej u siebie w domu, gdzie trenujemy. Następny mecz gramy z Katowicami i wierzę, że rozpoczniemy go dużo lepiej - dodał Konarski, wspominając wcześniej, że kontuzje zawodników, takich jak Mateusza Poręby czy Mateusza Mika nie są żadnym wytłumaczeniem wielu porażek. Na dziewięć rozegranych spotkań Skra wygrała zaledwie trzy, pokonując m.in. Projekt Warszawę, czyli obecnych wiceliderów PlusLigi.

Więcej o:
Copyright © Agora SA