"Najpiękniesza siatkarka świata" robi karierę także poza parkietem. Kibice ją uwielbiają

Milica Tasić to serbska siatkarka, która na co dzień występuje w tureckim Merinos SK. I choć jej drużyna ostatnio radzi sobie bardzo dobrze i walczy o awans do najwyższej klasy rozgrywkowej, to kibice zachwycają się nie jej grą, a wyglądem. W przestrzeni medialnej często nazywana jest "najpiękniejszą siatkarką świata" i w mediach społecznościowych robi wiele, żeby tę reputację podtrzymać.

Ostatnio o Milicy Tasić pisaliśmy w sierpniu. Wtedy potwierdziła ona krążące od dawna w mediach plotki o jej związku z argentyńskim koszykarzem Luką Vildozą - byłym zawodnikiem Milwaukee, obecnie grającym w zespole greckiego Panathinaikosu.

Zobacz wideo Listkiewicz dostał kontrę. Jaśniej się nie da. "Tragedia ludzka i groby"

Tasić zachwyca kibiców. Nie tylko formą na parkiecie. To "napiękniejsza siatkarka świata"

Serbka jeszcze kilka lat temu należała do najzdolniejszych zawodniczek w swoim kraju. W 2015 roku z kadrą młodzieżową zdobyła srebrny medal na Olimpijskim Festiwalu Młodzieży Europy. Na tym turnieju złoty medal w rywalizacji mężczyzn zdobyli Polacy. W Biało-Czerwonych barwach wystąpili tam m.in. Bartosz Kwolek, Jakub Kochanowski, czy Tomasz Fornal.

Z tamtej reprezentacji Serbii do siatkówki na najwyższym poziomie przebiła się m.in. Katarina Lazović. Milica Tasić takich sukcesów, jak koleżanka z zespołu nie osiąga, ale obecnie radzi sobie całkiem dobrze. Jej drużyna - Gaziantep Merinos - walczy o awans do tureckiej Efeler Ligi. Po rozegraniu 10 meczów Merinos ma 24 punkty i zajmuje 2. miejsce w grupie B pierwszej ligi.

Siatkarka zachwyca kibiców nie tylko na parkiecie, ale również w mediach społecznościowych. Na Instagramie obserwuje ją blisko 400 tysięcy ludzi! To ponad 100 razy więcej fanów niż na tej samej platformie ma drużyna, w której występuje.

To nie dziwi, bo Milica potrafi dzielić się ze swoimi kibicami bardzo odważnymi zdjęciami. Media nie bez powodu ochrzciły ją mianem "najpiękniejszej siatkarki świata" i robi ona dużo, żeby utrzymać ten wizerunek.

 
 
 
Więcej o:
Copyright © Agora SA