Katastrofalna passa trwa. Polski klub sięgnął absolutnego dna

Fatalna seria GKS-u Katowice trwa. W poniedziałek drużyna miała szanse na przerwanie passy siedmiu porażek z rzędu, ale ostatecznie uległa AZS-owi Olsztyn. Nie była w stanie utrzymać tempa rywali i odpowiedzieć na ich dobrą grę, o czym świadczy też wynik - 0:3 (18:25, 16:25, 16:25). Tym samym zespół, w którym występuje były reprezentant Polski, Jakub Jarosz, pozostaje w gronie dwóch ekip bez zwycięstwa w tym sezonie PlusLigi.

GKS Katowice znajduje się w głębokim kryzysie. Po raz ostatni wygrał 18 kwietnia 2023 roku, a więc przeszło siedem miesięcy temu. Wówczas w bezpośrednim starciu o 11. lokatę na koniec sezonu PlusLigi pokonał Skrę Bełchatów. Obecne rozgrywki rozpoczęły się jednak fatalnie dla siatkarzy z województwa śląskiego. Po 8. kolejkach zajmują przedostatnie, a więc 15. miejsce z dorobkiem... zaledwie jednego punktu. Szanse na pierwsze zwycięstwo mieli w poniedziałkowy wieczór, ale znów zawiedli. Co więcej, dostali "srogie lanie". 

Zobacz wideo Ewelina Wilińska komentuje porażki Grota Budowlanych Łódź: Dopadła nas za duża pewność siebie

GKS Katowice zawodzi po raz kolejny. Nie widać końca problemów. Rywale bezlitośnie to wykorzystują

27 listopada GKS mierzył się na wyjeździe z AZS-em Olsztyn. Początek spotkania nie zwiastował tak słabego występu gości. Choć gospodarze szybko wypracowali sobie czteropunktową przewagę (4:0), to mimo wszystko rywale byli w stanie odrobić straty. Ostatecznie doprowadzili nawet do remisu 8:8, a później gra toczyła się punkt za punkt, ale do czasu.

Od stanu 13:13 AZS znów zaczął odskakiwać siatkarzom GKS-u. Znakomicie w polu serwisowym spisywał się Nicolas Szerszeń, który bombardował przeciwników zagrywkami i zaliczył też kilka asów. W pewnym momencie na tablicy wyników było 20:14 dla gospodarzy. Takiej przewagi nie dali już sobie wyrwać i finalnie wygrali 25:18.

W drugim i trzecim secie znów był podobny scenariusz. Najpierw wyrównana gra, która trwała do połowy partii, a następnie AZS budował przewagę. Za każdym razem drużyna z Katowic nie była w stanie znaleźć odpowiedzi na ataki rywali. Ostatecznie obie odsłony rywalizacji zakończyły się wynikiem 25:16 dla ekipy z Olsztyna.

GKS nawet nie zagroził AZS-owi. Kolejna sroga lekcja

Tym samym AZS odniósł czwarte zwycięstwo w sezonie i awansował na dziewiątą lokatę (11 pkt). Z kolei GKS pozostał na 15. miejscu i niemal szoruje po dnie (1 pkt). Wygrał tylko pięć setów przy aż 24 straconych, co pokazuje skalę kryzysu. Najbliżej zwycięstwa zespół z Katowic był 5 listopada, kiedy to zmierzył się z Wartą Zawiercie. Wówczas przegrywał 0:2, ale odrobił stratę i doprowadził do tie-breaka. W nim ostatecznie uległ rywalom, ale mimo to zdobył cenny punkt.

Niżej w tabeli znajdują się tylko Czarni Radom, którzy w ostatnich 33 meczach ponieśli aż 32 porażki. Szanse na przełamanie i pierwsze zwycięstwo GKS będzie miał już w piątek 1 grudnia o godzinie 17:30. Tego dnia podejmie Norwid Częstochowa

Więcej o:
Copyright © Agora SA