Bartosz Kurek nie trenował przez ponad dwa miesiące z powodu kontuzji biodra, przez co nie zagrał w kilku ważnych spotkaniach reprezentacji Polski - w mistrzostwach Europy oraz w turnieju kwalifikacyjnym do przyszłorocznych igrzysk olimpijskich w Paryżu. Pod koniec października 35-letni atakujący wrócił do gry. Tydzień temu spisał się bardzo dobrze. - Zdobył 28 punktów, w tym 26 z ataku. Dołożył do tego dwa punkty po bloku. Jego skuteczność w ofensywie była na poziomie 48 procent - pisał Marcin Jaz, dziennikarz Sport.pl.
W weekend Bartosz Kurek zagrał dwa bardzo dobre mecze w lidze japońskiej. Najpierw zdobył 24 punkty i miał 42 proc. skuteczność w ataku, ale jego drużyna Wolfdogs Nagoya przegrała na wyjeździe z Toray Arrows 2:3 (25:18, 22:25, 21:25, 29:27, 11:15).
Kilkadziesiąt godzin później Kurek znów pokazał klasę. Tym razem zdobył 22 punkty i miał 45 proc. skuteczność w ataku (19/42). Reprezentant Polski miał też asa i dwa punktowe bloki. Wolfdogs Nagoya zrewanżowała się rywalom i wygrała 3:1 (25:17, 23:25, 26:24, 25:21).
Pojedynki w japońskiej V.League są rozgrywane systemem mecz-rewanż przez dwa dni z rzędu.
Wolfdogs Nagoya po sześciu spotkaniach ma dwanaście punktów (trzy zwycięstwa oraz dwie porażki) i zajmuje piąte miejsce w tabeli. Do prowadzącego Suntory Sunbirds traci osiem punktów, ale ma dwa rozegrane spotkania mniej.
W dniach 18-19 listopada Wolfdogs Nagoya zagra dwa razy na wyjeździe z wiceliderem tabeli - Panasonic Panthers.