Sezon 2023/24 rozpoczął się w piątek w Nysie, gdzie gdzie PSG Stal Nysa przegrała z mistrzem Polski Jastrzębskim Węglem 0:3. Ponadto w Lublinie Bogdanka LUK Lublin pokonała Eneę Czarnych Radom 3:0. W sobotę z kolei doszło do pierwszego małego hitu, gdzie klubowy mistrz Europy Grupa Azoty ZAKSA Kędzierzyn-Koźle podejmowała PGE GiEK Skrę Bełchatów.
Bełchatowianie to nie jest już ten zespół, który z powodzeniem bił się o medale, a nawet mistrzostwo Polski, ale mimo wszystko były nadzieje na to, że drużyna Andrei Gardiniego zdoła się przeciwstawić bardziej renomowanemu rywalowi.
Nic bardziej mylnego. Pierwsze dwa sety to pełna dominacja gospodarzy tego spotkania, którzy szybko uzyskiwali kilka punktów przewagi i nie pozwalali swoim przeciwnikom wracać do gry. W pierwszym secie ZAKSA triumfowała do 20, w drugim z kolei pozwoliła Skrze na zdobycie jednego punktu mniej, zwyciężając 25:19.
Pierwsze skrzypce w zespole wicemistrzów Polski grał ten z reprezentantów kraju, który z kolei odegrał najmniejszą rolę w sezonie reprezentacyjnym, czyli Bartosz Bednorz. Przyjmujący kędzierzynian już po dwóch partiach miał na swoim koncie 13 punktów.
W trzecim secie Skra zaczęła świetnie, bo przy zagrywce Mateusza Poręby zdołała wyjść na szybkie prowadzenie 4:0. I choć tę przewagę niedługo później straciła, to potrafiła walczyć "punkt za punkt" z ZAKSĄ. Po bloku Poręby na Bednorzu na 15:17 trener gospodarzy Tuomas Sammelvuo musiał prosić o czas. ZAKSA doprowadziła do wyrównania, ale w końcówce dwa kolejne asy serwisowe Rumuna Adriana Aciobanitei dały Skrze trzy piłki setowe (21:24). Partię zakończył skuteczny atak Bartłomieja Lipińskiego i goście zwyciężyli do 22.
Skra poczuła krew i uwierzyła, że może powalczyć o punkty w Kędzierzynie-Koźlu. Dzięki temu również czwarta partia tego meczu była bardzo wyrównana. Niestety dla gości, tylko do stanu 20:19, bo końcówka należała już do faworytów. Być może byłoby inaczej, gdyby mogąc wyrównać na po 20 daleko w aut nie zaatakował Daniel Aciobanitei. Później już rządziła ZAKSA, a konkretnie Aleksander Śliwka. Jeden z liderów reprezentacji Polski najpierw skończył kluczowy atak, potem zaserwował dwa asy serwisowe, jednym z nich kończąc czwartego seta, którego kędzierzynianie wygrali do 20, a cały mecz 3:1.
Na koniec sobotniego meczu zdobycze punktowe poszczególnych siatkarzy ZAKSY mocno się wyrównały. Najlepszy Łukasz Kaczmarek zdobył 18 punktów, który zdobył statuetkę dla MVP, ale dwucyfrową liczbę zaliczyło także trzech jego kolegów - Bartosz Bednorz (16), Aleksander Śliwka (14) oraz David Smith (12). W Skrze najskuteczniejszy był wspomniany Aciobanitei (16 punktów).
Skra już we wtorek o 16:00 zagra u siebie z KGHM Cuprum Lubin, z kolei ZAKSA tego samego dnia podejmie Stal Nysa.