Szok. Polacy byli o punkt od historycznego triumfu na MŚ. Niestety

Nie udał się marsz polskiego duetu Michał Bryl/Bartosz Łosiak po tytuł mistrzów świata w siatkówce plażowej. Nasi zawodnicy, mimo że mieli piłki meczowe w półfinale turnieju ulegli szwedzkiemu duetowi David Ahman/Jonatan Hellvig 11:21, 22:20, 16:18. To jednak nie koniec, bowiem Polacy wciąż mają szansę, by wrócić z meksykańskiej Tlaxcali z medalami na szyjach.
Michał Bryl i Bartosz Łosiak (zdjęcie ilustracyjne)
Fot. Fernando Llano / AP Photo

Postawa naszego duetu na trwających mistrzostwach świata w siatkówce plażowej jest sporym zaskoczeniem. Cały sezon w ich wykonaniu nie był szczególnie udany, a w ostatnim turnieju przed światowym czempionatem, który został rozegrany w Paryżu, Michał Bryl i Bartosz Łosiak wygrali zaledwie jedno spotkanie. Po przylocie do Meksyku ich forma wyraźnie poszła w górę. Biało-Czerwoni w fazie grupowej przegrali tylko jednego seta i to w momencie, gdy mieli już zapewniony awans. Z kolei w ćwierćfinale pokonali amerykańską parę Miles Partain/Andy Benesh, choć to rywale we wcześniej fazie tego sezonu wygrali z Polakami. Zwycięstwo dało im pierwszy, historyczny półfinał MŚ w siatkówce plażowej dla naszego kraju. 

Zobacz wideo Selekcjoner broni krytykowanego piłkarza. "Czasami potrzebuje wsparcia"

Historyczny półfinał mistrzostw świata w siatkówce plażowej nie dla nas. Bryl i Łosiak powalczą o brąz

Niestety, półfinał nie poszedł po myśli naszych reprezentantów. Michał Bryl i Bartosz Łosiak w pierwszym secie zostali rozbici przez Szwedów. Przegrali otwierającą partię 11:21 i niewiele wskazywało, że dalsze losy tego spotkania mogą być tak emocjonujące. Na szczęście początek drugiej partii dał nadzieję. 

Ta zaczęła się bardzo wyrównanie i tak też wyglądał jej przebieg. Do stanu 12:12 to David Ahman i Jonatan Hellvig musieli cały czas gonić wynik. Dopiero wówczas udało im się wyjść na prowadzenie 13:12, ale był to jedyny taki moment w tej części spotkania. Kolejne dwie akcje wygrali już Polacy i do wyniku 20:20 gra toczyła się punkt za punkt. Kolejne dwie piłki okazały się już zwycięskie dla Bryla i Łosiaka, którzy doprowadzili do wyrównania w setach.

Początek ostatniej partii nie zwiastował dla naszego duetu nic dobrego. Szwedzi bardzo szybko wyszli na prowadzenie 5:1. Wtedy nastąpił renesans formy biało-czerwonego duetu, który wygrał pięć kolejnych akcji i wyszedł na prowadzenie 6:5. Wydawało się, że Polacy zmierzają już po zwycięstwo. Pod koniec decydującej partii to oni mieli dwie piłki meczowe. Niestety, najpierw przy wyniku 15:14 Ahman i Hellvig wybronili atak Bryla i Łosiaka. Później nasi znów wyszli na prowadzenie, lecz rywalom ponownie udało się wyrównać, ponieważ Bryl trafił w siatkę. Kolejne dwa punkty zdobyli już Szwedzi i to oni cieszyli się z awansu do finału mistrzostw świata. Dla polskiej siatkówki plażowej to i tak historyczny sukces, ale mógł on być jeszcze większy, gdyby nie błędy. Bryl i Łosiak popełnili ich w tym meczu aż 39, przy ledwie 19 Ahmana i Hellviga. 

Więcej treści sportowych znajdziesz też na Gazeta.pl

Ich rywalami w walce o pierwszy w historii naszego kraju medal mistrzostw świata w siatkówce plażowej będą Amerykanie w składzie Theodore Brunner/Trevor Crabb, którzy przegrali 15:21, 12:21 z czeską parą Ondrej Perusic/David Schweiner. Mecz o brąz zaplanowano na niedzielę 15 października i godzinę 20:00 czasu polskiego. Dwie i pół godziny później zostanie rozegrany finał. 

Więcej o: