Niepokojące wieści ws. polskich siatkarzy. To nie brzmi dobrze

Siatkarze reprezentacji Polski kontynuują zwycięską serię w kwalifikacjach olimpijskich w chińskim Xi'an. Zawodnicy Nikoli Grbicia odnieśli już cztery zwycięstwa, jednak momentami dało się zauważyć ogromne zmęczenie trwającym sezonem. - Nie oczekujmy wspaniałej gry, bo nie da się w sezonie reprezentacyjnym zbudować trzech szczytów formy - podsumował Marcin Możdżonek w rozmowie z WP SportoweFakty.

Polscy siatkarze nie przestają wygrywać podczas kończącego się już sezonu reprezentacyjnego. W środę odnieśli czwarte zwycięstwo w kwalifikacjach olimpijskich, pewnie pokonując 3:0 Meksyk. Był to już 21. wygrany mecz z rzędu przez zawodników Nikoli Grbicia, którzy pozostają niepokonani w oficjalnych meczach od 11 czerwca. Wtedy doznali ostatniej porażki, przegrywając 0:3 z Serbią w fazie grupowej Ligi Narodów.

Zobacz wideo Polskie siatkarki z historycznym awansem. Ograły dwie potęgi i spełniły marzenie o powrocie na igrzyska

Możdżonek szczerze o grze polskich siatkarzy. "Grają na oparach energii"

Później przyszły wielkie triumfy w finałach Ligi Narodów w Gdańsku oraz w mistrzostwach Europy. Po drodze był jeszcze Memoriał Huberta Wagnera w krakowskiej Tauron Arenie. Taka intensywność sezonu sprawia, że podstawowi reprezentanci czują już ogromne zmęczenie. Pokazały to poprzednie mecze kwalifikacji olimpijskich w chińskim Xi'an.

Fakt ten nie uszedł uwadze Marcina Możdżonka, byłego reprezentanta Polski. - Nie oczekujmy wspaniałej gry, bo nie da się w sezonie reprezentacyjnym zbudować trzech szczytów formy. Po naszych zawodnikach widać już, że grają na oparach energii, a swoje mecze wygrywają doświadczeniem, siłą woli i boiskową inteligencją. Najlepiej było to widać po Łukaszu Kaczmarku. Podczas meczu z Kanadą widać, że jest już wycieńczony, a każdy wyskok sprawia mu problem. To już nie jest ta dynamika, co choćby kilka tygodni temu. Dobrze, że przeciwko Meksykowi zmienił go Bartłomiej Bołądź - podkreślił w rozmowie z WP SportoweFakty.

Więcej treści sportowych znajdziesz też na Gazeta.pl

- Będę bronił trenera Grbicia, bo najgorsze co mógłby zrobić, to pojechać na taki turniej w najmocniejszym składzie, ale przez eksperymenty przegrać kilka meczów i wrócić do Polski bez kwalifikacji na igrzyska - podsumował były siatkarz.

Polacy w piątek 6 października zmierzą się z Argentyną. Początek meczu o godzinie 10:00. Później zawodników Grbicia czekają jeszcze starcia z Holandią i Chinami.

Więcej o:
Copyright © Gazeta.pl sp. z o.o.