Męczarnie polskich siatkarzy. Belgowie mieli już piłkę meczową

Choć zaczęło się bardzo źle, bo od przegranego seta do 23, to polscy siatkarze zainaugurowali kwalifikacje olimpijskie zwycięstwem nad reprezentacją Belgii (3:2). Niestety nasi zawodnicy mieli dość niespodziewane problemy i o zwycięstwie przesądzili dopiero w tie-breaku. W końcówce meczu bohaterem był Łukasz Kaczmarek. W niedzielę Polaków czeka kolejne spotkanie kwalifikacyjne.

Aleksander Śliwka, Norbert Huber, Łukasz Kaczmarek, Tomasz Fornal, Jakub Kochanowski, Marcin Janusz, Paweł Zatorski - takim składem Polacy rozpoczęli zmagania o kwalifikację olimpijską w Chinach. W szerokiej kadrze kontuzjowanego Bartosza Kurka zastąpił Bartłomiej Bołądź.

Zobacz wideo Polskie siatkarki z historycznym awansem. Ograły dwie potęgi i spełniły marzenie o powrocie na igrzyska

Źle się zaczęło, ale Polacy szybko wyrównali

Już od pierwszych minut Belgowie pokazali, że zamierzają stawić opór najlepszej drużynie tegorocznego sezonu reprezentacyjnego. Spotkanie rozpoczęło się od asa serwisowego Pietera Coolmana. Po kilku minutach Polacy prowadzili już trzema punktami, jednak Belgowie zdołali doprowadzić do remisu (7:7). Po chwili sytuacja się powtórzyła - Polacy zbudowali kilkupunktową przewagę, a Belgowie szybko wyrównali, a później wyszli na prowadzenie 13:12. W kolejnych minutach gra układała się właśnie po myśli naszych rywali. Polakom brakowało dobrego serwisu i wiele wskazywało na to, że set rozstrzygnie się w końcówce. Przy stanie 24:21 Nikola Grbić wziął czas i wprowadził Kamila Semeniuka, lecz nie odmienił tym losów partii. Belgowie wygrali ostatecznie 25:23.

Druga partia rozpoczęła się podobnie, jak kończyła pierwsza, a więc od przewagi Belgów (1:3). Polacy zdołali doprowadzić jednak do wyrównania (6:6), a chwilę później prowadzić już trzema punktami (10:7). Spora w tym zasługa Norberta Hubera, który był skuteczny w ataku przez środek. W kolejnych minutach Polacy utrzymywali przewagę, a dobrą formę potwierdzał wspomniany Huber. W końcówce przełamał się także Tomasz Fornal, który nie najlepiej wszedł w sobotnią rywalizację. Ostatecznie Biało-Czerwoni powiększyli jeszcze przewagę, wygrali seta 25:20 i wyrównali stan meczu.

Koncert w trzecim secie i niespodziewany tie-break. Wygrana po horrorze

Trzeci set rozpoczął się od dwupunktowego prowadzenia Polaków, ale też kilkuminutowej przerwy związanej z challengem i sprawdzanej przez arbitra jednej z akcji. Wydaje się, że to wybiło z rytmu Biało-Czerwonych - po chwili Belgowie zdołali doprowadzić do wyrównania (6:6). Nasi rywale grali niezwykle ofiarnie, szczególnie w obronach. Po chwili do głosu znów doszedł Norbert Huber, a Polska prowadziła 10:7. Była to sytuacja analogiczna do drugiej partii. Po przerwie przewaga naszych siatkarzy rosła z minuty na minutę i w pewnej chwili wynosiła nawet siedem (16:9), a potem osiem punktów (20:12). Ostatecznie nasi siatkarze wygrali do 16. 

Czwarta partia rozpoczęła się dość wyrównanie. Oba zespoły szły punkt za punkt. Belgowie zdołali jednak po kilku akcjach wybudować dwupunktową przewagę (6:4), jednak nie utrzymała się ona zbyt długo. Niedługo później było już po 10. Bardzo dobrze grał też Jakub Kochanowski, ale też Tomasz Fornal, który po gorszym początku meczu, wrócił na odpowiednie tory. Biało-Czerwoni w kolejnych akcjach zbudowali dwupunktową przewagę (15:13). Na krótko. Za moment było po 17 i zanosiło się na nerwową końcówkę. Tak też było. Belgowie byli skuteczni w serwisie i ataku. Nikola Grbić przy stanie 21:22 dla rywali poprosił o czas. Niestety znów nie zmienił przebiegu meczu. Belgowie doprowadzili do tie-breaka, wygrywając 25:21.

W decydującej partii znów oba zespoły szły punkt za punkt. Znów nie najlepiej wyglądał Tomasz Fornal, który zepsuł atak, zagrywkę i miał problemy w obronie. Zagrywkę zepsuł także Jakub Kochanowski i po stronie Polaków zaczęło robić się nerwowo. Z kolei Belgowie nakręcali się każdą kolejną akcją. Przy zmianie stron prowadzili ono 8:6. Polacy doprowadzili jednak do remisu (9:9). Na szczęście dla Polaków rywale mylili się w polu serwisowym. Gdyby nie to zespół Nikoli Grbicia pewnie zszedłby z boiska pokonany. Ostatecznie Biało-Czerwoni po horrorze wygrali seta 17:15 i całe spotkanie 3:2.

Więcej artykułów o podobnej treści znajdziesz na portalu Gazeta.pl.

Polacy kolejny mecz rozegrają w niedzielę 1 października o 10:00 czasu polskiego. Rywalem będą Bułgarzy. Relacja na żywo na Sport.pl i w naszej aplikacji mobilnej.

Polska - Belgia 3:2 (23:25, 25:20, 25:16, 21:25, 17:15)

Więcej o:
Copyright © Agora SA