Po dwie drużyny z każdego turnieju oraz pięć najlepszych zespołów rankingu FIVB, które nie wywalczą kwalifikacji w turniejach - tak wyglądają zasady awansu na przyszłoroczne igrzyska olimpijskie w Paryżu.
W sobotę nad ranem czasu polskiego odbyło się w chińskim Ningbo spotkanie między Czeszkami a Ukrainkami. Te pierwsze, plasujące się wyżej w rankingu FIVB, były zdecydowanymi faworytkami, co potwierdziły już w pierwszej partii, wygrywając ją do 12. Kiedy wydawało się, że to je napędzi i w kolejnych partiach będzie grało się równie łatwo, Ukrainki się przebudziły i w drugim, wyrównanym secie, okazały się lepsze od Czeszek, wygrywając 25:23.
Kolejne dwie partie to już zdecydowana dominacja reprezentacji Ukrainy. W trzecim secie wygrały one do 18, a w ostatnim do 15. Tym samym sprawiły niemałą niespodziankę i odniosły pierwsze zwycięstwo w kwalifikacjach olimpijskich. A był to ich przedostatni mecz.
Więcej artykułów o podobnej treści znajdziesz na portalu Gazeta.pl.
Prawdziwą liderką zespołu zza naszej wschodniej granicy była Swietłana Dorsman. Zdobyła ona 21 punktów. Bardzo dobrze spisały się też Julia Dymar oraz Oleksandra Milenko. Ukrainki wzięły na Czeszkach rewanż za porażkę w 1/8 finału tegorocznych mistrzostw Europy. Wówczas przegrały po tie-breaku.
Zarówno Ukrainki, jak i Czeszki nie mają już szans na zajęcie pierwszego lub drugiego miejsca premiowanego awansem i wyjazdem do Paryża. W tabeli ich grupy prowadzą aktualnie mające na koncie 15 punktów Serbki, a drugie miejsce zajmują Dominikanki (12 pkt). Dalej plasują się Kanadyjki, Holenderki oraz Chinki. Do zakończenia rywalizacji o bilety do Paryża zostało już tylko jedno spotkanie.