Bartosz Bednorz "zazdrości" jednego polskim piłkarzom. "Niestety"

Polscy siatkarze wrócili do kraju po zdobyciu złotego medalu mistrzostw Europy. Na lotnisku zostali powitani przez sporą grupę kibiców. - Moment, w którym wylądowaliśmy i mogliśmy zobaczyć, ile tak naprawdę ludzi przybyło na lotnisko. To są chwile, które zostają w pamięci na bardzo długo - mówił Bartosz Bednorz. Sukces siatkarzy zbiegł się z trudnym momentem piłkarskiej reprezentacji, w której doszło do zmiany selekcjonera, o co polski przyjmujący również został zapytany.

W sobotę siatkarska reprezentacja Polski zdobyła złoty medal mistrzostw Europy, pokonując gospodarzy Włochów 3:0 (25:20, 25:21, 25:23). To był rewanż za finał zeszłorocznych mistrzostw świata. Wówczas w katowickim Spodku triumfowała Italia, ale dwanaście miesięcy później w Rzymie górą byli biało-czerwoni. 

Zobacz wideo Kontrowersje po wyborze Michała Probierza! Niejednogłośna decyzja

Podopieczni Nikoli Grbicia wrócili już do kraju, a na lotnisku przywitała ich spora grupa kibiców. Ich liczebność zaskoczyła nawet samych siatkarzy, którzy nie kryli radości ze swojego sukcesu. Ostatni raz biało-czerwoni w mistrzostwach Europy triumfowali w 2009 roku. - Ogromnie cieszymy się z tego sukcesu. Zdajemy sobie sprawę, że jest to duża rzecz, którą dokonaliśmy. A moment, w którym wylądowaliśmy i mogliśmy zobaczyć, ile tak naprawdę ludzi przybyło na lotnisko... To, że mieliśmy wsparcie, wiedzieliśmy, ale jak to się widzi na własne oczy, to jest coś pięknego, to są chwile, które zostają w pamięci na bardzo długo i my tak naprawdę po to gramy, aby móc cieszyć się razem - mówił Bartosz Bednorz przed kamerami "Super Expressu".

29-letni przyjmujący, na co dzień występujący w ZAKSA Kędzierzyn-Koźle, był dopiero piątym wyborem selekcjonera i otrzymał mało szans w decydującej fazie turnieju. Więcej czasu na boisku spędził w trakcie konfrontacji w grupie. - Od początku kontrowaliśmy te mistrzostwa. Ja znam tę grupę od wewnątrz i wiem jaki poziom prezentujemy na treningu. Mamy tak mocny zespół złożony z najlepszych zawodników na świecie na każdej pozycji i to powoduje, że bez względu na to, kto gra, zawsze jest jakość na boisku - podkreśla siatkarz.

Polski siatkarz tego zazdrości piłkarzom. "Ja bym bardzo chciał"

Dziennikarz "Super Expressu" podczas rozmowy nawiązał również do okoliczności tego triumfu, sugerując, że kibice jeszcze bardziej pragnęli złotego medalu, z uwagi na sytuacje w piłkarskiej reprezentacji Polski. Kadra znajduje się w olbrzymim kryzysie, a w ostatnich dniach doszło do zmiany selekcjonera. Ich szanse na awans na przyszłoroczne Euro są bardzo małe.

- Kibice zawsze oczekują najważniejszych medali i jest to jak najbardziej zrozumiałe. Jeżdżą za nami naprawdę bardzo daleko, niektórzy wspierają nas przed telewizorami. My to zawsze czujemy i to jest piękne. To jest niesamowite w sporcie, że zawsze mamy niesamowitą atmosferę. Jak gramy w Polsce to każdy widzi, jak to wygląda i to jest coś pięknego. Ja bym bardzo chciał, żebyśmy grali przed taką publicznością, jaką grają chłopaki podczas meczów piłki nożnej. Niestety jest to dosyć ciężkie. Udało się tylko raz grać na stadionie narodowym - skomentował Bartosz Bednorz.

Świeżo upieczony złoty medalista był w błędzie, gdyż reprezentacja Polski siatkarzy dwa razy grała na głównej arenie w kraju. Debiut odbył się w 2017 r. i był inauguracją mistrzostw świata. Wówczas rywalem biało-czerwonych była Serbia. Z tą samą nacją Polacy zmierzyli się trzy lata później na otwarcie mistrzostw Europy. 

Więcej o:
Copyright © Agora SA