Reprezentacja Polski kapitalnie spisuje się trwających mistrzostwach Europy. Najpierw pewnie wygrała wszystkie mecze w fazie grupowej, tracąc w nich zaledwie jednego seta, a następnie pokonała w play-offach Belgię (3:1) oraz Serbię (3:1). Świetnie zaprezentowała się również w czwartkowym półfinale, mimo że siatkarzom towarzyszyła niezbyt przyjemna atmosfera.
Reprezentacja Polski w doskonałym stylu zrewanżowała się Słowenii za półfinałowe starcie ME 2021, kiedy poległa w Katowicach 1:3. Siatkarze Nikoli Grbicia mimo to, że przegrali pierwszego seta, to ostatecznie byli w stanie wrócić do gry i pokonać rywala 3:1 (23:25, 25:21, 25:20, 25:21).
Podczas meczu rozgrywanego w Rzymie duże rozczarowanie przynieśli kibice, którzy nie byli zbytnio zainteresowani półfinałem ME. Dziennikarz Arek Dudziak zamieścił w mediach społecznościowych fotografie, na których możemy zobaczyć trybuny rzymskiej hali. "Pusto na trybunach. Smutny widok po Bari" - napisał. Tym samym odniósł się do poprzednich spotkań Polaków rozgrywanych w mieści Bari, podczas których fani dużo chętniej pojawili się na obiekcie.
I choć wcale na to nie wyglądało, to oficjalnie spotkanie z trybun oglądało rzekomo 9269 widzów.
Wpływ na to mógł mieć fakt, że półfinały nie były rozłożone na dwa dni. O godzinie 21:00 rozpocznie się starcie pomiędzy Włochami a Francją, na którym powinien być komplet.
Podobne obrazki mogliśmy zaobserwować już podczas grupowych spotkań, które odbyły się w Skopje. Kilka dni temu Polacy pokonali Duńczyków 3:0, jednak niewielu kibiców było zainteresowanych tym starciem. "Przy całej mojej miłości do siatkówki to robienie Mistrzostw Europy z milionem drużyn i pierwszy tydzień na poziomie TKKFu prestiżu dyscyplinie nie doda" - skomentował na Twitterze Mateusz Babiarz.
Więcej treści sportowych znajdziesz też na Gazeta.pl
Siatkarze Nikoli Grbicia rozegrają finał mistrzostw Europy w sobotę 16 września o godzinie 21:00. Rywala poznamy już niebawem, kiedy rozstrzygnie się drugi półfinał, w którym Włosi zagrają z Francuzami.