Ferre Reggers w lipcu grał w mistrzostwach świata do lat 21. Teraz jest gwiazdą reprezentacji Belgii - rywala Polaków w 1/8 finału mistrzostw Europy. Trener Nikola Grbić liczy, że 20-latkowi da się trochę we znaki presja i zacznie się mylić, bo atakować potrafi bardzo wszechstronnie. A utalentowany siatkarz podpatruje gwiazdę Biało-Czerwonych. - Dla mnie jest najlepszy na świecie - podkreśla.
Na hasło "siatkarska reprezentacja Belgii" pierwszym skojarzeniem u polskich kibiców wciąż może być Sam Deroo. Tyle że 31-latek, który w przeszłości grał w Zaksie Kędzierzyn-Koźle i Asseco Resovii Rzeszów teraz jest drugim żądłem drużyny narodowej, bo pierwszym stał się młodszy o 11 lat Ferre Reggers. Obaj będą starali się pokrzyżować plany drużyny Nikoli Grbicia, która będzie faworytem meczu tych ekip w 1/8 finału mistrzostw Europy. Słowem-kluczem po obu stronach skupienie. Nie tylko młodego Belga, który nie ma jeszcze doświadczenia w grze o taką stawkę, ale i - co podkreśla trenujący Niemców Michał Winiarski - Biało-Czerwonych, którzy w fazie grupowej mierzyli się głównie z outsiderami.
Winiarski ostrzega przed wyluzowanymi Belgami. Kryzysowe momenty mile widziane
Polacy w pierwszej fazie turnieju stracili zaledwie seta. Tyle łącznie ugrali z nimi Czesi, Holendrzy, Duńczycy, Macedończycy i Czarnogórcy. Belgowie trafili zaś do zdecydowanie najmocniejszej grupy - mierzyli się m.in. z Włochami, Serbami i Niemcami. Z tymi ostatnimi prowadzili 2:0, by ostatecznie przegrać po tie-breaku. Do 1/8 finału awansowali z czwartego miejsca i dlatego o miejsce w ósemce powalczą z Polakami.
- Zagrali z nami dwa sety dobre z nami. Potrafią grać dobrą siatkówkę. Natomiast trudno powiedzieć, jak będzie wyglądała sytuacja, ponieważ na początku z Włochami i Serbami grali nie na takim poziomie jak z nami. Byli bardzo spięci. Uważam, że Polacy są bardziej doświadczonym zespołem i - myśląc o medalu - absolutnie muszą z nimi wygrać. Aczkolwiek mogą być problemy, jeżeli Belgia zagra na luzie. Trzeba być na pewno skoncentrowanym - zaznacza Winiarski, mistrz świata z 2014 roku i srebrny medalista tej imprezy 2006.
O potrzebie skupienia mówi też Grbić, przypominając o niebezpieczeństwie związanym z fazą pucharową. Serb przypomina też o przetarciu Belgów z mocnymi rywalami na wcześniejszym etapie ME. Przetarciu, którego nie mieli jego zawodnicy. Do tego zaś nawiązuje również Aleksander Śliwka.
- Trudno wyciągać wnioski co do naszej obecnej dyspozycji, bo niektóre mecze poszły bardzo gładko. (...) Moja teoria jest taka, że żeby coś wygrać, to trzeba zaliczyć trochę kryzysowych momentów w turnieju i je przezwyciężyć. Jeśli to się zrobi, to jest się jeszcze bardziej gotowym na takie momenty w tych najważniejszych spotkaniach. Może nie chciałbym ich mieć w meczu z Belgią, ale ogółem im trudniejsze mecze, tym lepiej jesteśmy przygotowani - argumentuje przyjmujący.
Belgijski diament chce się pokazać światu i Europie. 20-latek podpatruje Leona
A tym, który może sprawić, że spotkanie 1/8 finału będzie dla nich wyzwaniem, jest wspomniany Reggers. - To świetny młody atakujący. Uniwersalny, potrafi też uderzyć ponad blokiem. Jeśli nie będzie wystarczająco cierpliwy i skupiony, by zmierzyć się z presją, to może spowodować, że będzie popełniał nieco więcej błędów niż zwykle. Oby tak było - dodaje z uśmiechem Grbić.
A 20-latek bierze udział już w drugiej imprezie rangi mistrzowskiej tego lata. W lipcu błyszczał podczas MŚ U-21 i był jednym z najlepiej punktujących graczy. Zaczynał w klubie z rodzinnego miasta - Lubbeek. Jako 15-latek przeniósł się do szkoły sportowej w Brukseli, a po dwóch latach podpisał kontrakt z Greenyard Maaseik. Będzie tam pracował z trenerem Roberto Piazzą.
- To ten typ szkoleniowca, który może mnie wiele nauczyć - nie tylko pod kątem techniki czy taktyki, ale i mentalności. To moja szansa, by pokazać się na najwyższym poziomie w Europie i na świecie - zaznacza Reggers.
Mierzący 2,03 m siatkarz nie ma ulubionego zawodnika, a sam chce być wzorem dla młodszych graczy. Nie ma jednego gracza, na którym by się wzorował, ale bez cienia wątpliwości wymienia tego, którego uważa za najlepszego na świecie.
- Wilfredo Leon. Jest innego typu graczem niż ja, ale staram się uczyć od każdego świetnego siatkarza, by stworzyć najlepszą wersję siebie - opowiada 20-latek.
Statystyk reprezentacji Polski Kamil Nalepka pamięta go jeszcze z pracy w drużynach młodzieżowych. - Teraz w fazie grupowej prezentował się bardzo dobrze. Dostawał największą liczbę piłek w każdym meczu. Uwagę musimy jednak skupić nie tylko na nim. Nie możemy zapomnieć, że mają niezwykle doświadczonego Sama Deroo. Ci dwaj zawodnicy to ich największe atuty w ofensywie. Grają bardzo szybko z rozgrywającym. Jesteśmy na to przygotowani - zapewnia członek sztabu szkoleniowego wicemistrzów świata.
Potencjał Belgów porównuje z Holendrami. - Obie drużyny mają bardzo dobrych atakujących, którzy pokazali swoją wartość. Podejdziemy do Belgów z dużym respektem. Wiedzieliśmy, że się z nimi zmierzymy, przed meczem z Czarnogórą. Już wtedy rozpoczęliśmy przygotowania. W piątek byliśmy przygotowani na dwie kolejne ekipy, z którymi możemy zmierzyć się w ćwierćfinale. Mamy tak duży sztab, że dzielimy pracę tak, że w niedzielę będziemy gotowi już na wszystkie reprezentacje w ME - dodaje.