Niemczyk: Wreszcie nie z marszu

Brazylia, Chiny, Japonia, Kora Płd., USA - na Pucharze Wielkich Mistrzyń polskie siatkarki będą miały najsilniejsze rywalki. Mistrzynie Europy odleciały już do Japonii, choć do turnieju został tydzień. Po raz pierwszy Andrzej Niemczyk ma tyle czasu, by nie grać z marszu, bez aklimatyzacji.

Polki zagrają w najsilniejszym składzie - zabraknie tylko Aleksandry Przybysz, która nie została zwolniona przez włoski klub. Miała ją zastąpić Karolina Kosek, ale ostatecznie Niemczyk zabiera Izabelę Żebrowską z AZS AWF Poznań. Puchar Wielkich Mistrzyń staje się ważnym poligonem doświadczalnym. Polska sprawdzi się na tle najsilniejszych drużyn, z którymi przyjdzie jej walczyć za rok w tym samym miejscu na mistrzostwach świata.

Radosław Nawrot: W jakiej formie są mistrzynie Europy?

Andrzej Niemczyk: Szczerze mówiąc, nie mam pojęcia, nie mam jak tego ocenić. Zrobię to w Japonii i w zależności od tej oceny dostosuję trening.

Muszą jednak osiągnąć kolejny szczyt formy, których w tym roku było już kilka z najważniejszym, na mistrzostwach Europy.

- Da się zrobić kolejny, przerwa od poprzedniego szczytu była odpowiednio długa. Ponad miesiąc - to wystarczy. Jeśli zawodniczki nie straciły formy w klubach, możemy w Japonii nieźle pograć.

Tym razem po raz pierwszy zabiera Pan do Azji zespół w najsilniejszym składzie

- i na dodatek na tydzień przed zawodami! Wreszcie będziemy mogli się porządnie zaaklimatyzować, a nie grać z marszu. W Japonii sama różnica czasu wymaga przystosowania się. Udało się wynegocjować z klubami odpowiednio długi okres na to.

Których rywali w Pucharze Wielkich Mistrzyń polski zespół jest w stanie ograć?

- Każdego, oprócz Brazylii i Chin.

A przeciw tej dwójce Polki są zupełnie bez szans?

- Nie. Stać nas na zwycięstwo, jeśli zagramy znakomity mecz. Graliśmy już kilka niezłych spotkań z Brazylijkami i Chinkami, ale recepty na nie nie udało mi się jeszcze znaleźć. To zresztą dla mnie przedziwna sytuacja. My łoimy skórę Włoszkom, z kolei Włoszki są w stanie pokonać Chinki, a mimo to my nie możemy z Chinami wygrać. Skoro jednak mogły Włoszki, to znaczy, że nie jest to niemożliwe. Trzeba jednak rozegrać kilka dobrych meczów z nimi i nawet przegrywając, uczyć się, jak można w końcu je pokonać.

Ile takich meczów z Brazylią i Chinami powinny zagrać Pana dziewczyny przed mistrzostwami świata, aby za rok móc walczyć o medal?

- Im więcej, tym lepiej. Ale ten miecz ma dwa ostrza. Jeśli zagramy kilka spotkań dobrych, będziemy mieć na mistrzostwa świata znakomity materiał, ale jeśli zagramy kilka meczów złych, nabawimy się kompleksów.

Ostatnią Pańską decyzją było powołanie do kadry Izabeli Żebrowskiej, która miała akurat obniżkę formy.

- Bo szukam zawodniczek na konkretne pozycje - akurat chodzi mi o zmienniczkę dla Małgorzaty Glinki. Iza jest srebrną medalistką Uniwersjady, ma wielki potencjał i warunki do gry. Trzeba tylko nad nią pracować.

A Anna Barańska z Grześków Kalisz? Ma tylko 178 cm, ale to najlepsza w tej chwili atakująca polskiej ligi, na dodatek poprawiła przyjęcie zagrywki.

- Zgoda, ale nie taki był warunek jej gry w kadrze. Ona była zbyt jednostronna w ataku - tylko z lewej po skosie. Łatwo było ją zablokować. Teraz się rozwinęła, ma większy repertuar ataków, jest dojrzalsza. Dlatego w przyszłym roku dostanie szansę. Proszę jednak pamiętać, że gra w klubie i kadrze to zupełnie inna para kaloszy.

Widzi Pan inne zawodniczki, które dotąd w kadrze nie były, ale zasługują na szansę?

- Mam na oku kilka młodych dziewczyn, o których nie wiecie. To siatkarki, które przy odpowiednim przygotowaniu będą mogły grać w kadrze za jakieś dwa lata.

Turniej w Japonii to walka o prestiż i pieniądze. Dostanie je każdy zespół, nawet ostatni. Jak je podzielicie?

- Połowa dla związku, połowa dla nas. A swoją pulę dzielimy między zawodniczki według klucza, który bierze pod uwagę czas spędzony na boisku.

Złotka stają się coraz bardziej popularne. Agata Mróz zdecydowała się pozować nago do zdjęć w jednym z pism. Co Pan na to?

- To jej prywatna sprawa, ale pod dwoma warunkami. Po pierwsze - taka sesja nie może naruszyć wizerunku naszego sponsora. Po drugie - środowisko musi to zaakceptować, a zatem zdjęcia nie mogą być wulgarne. Z tego co wiem, nie są. Kiedyś widziałem rozbierane zdjęcia niemieckich siatkarek i były bardzo ładne, a przy tym nie mogłem poznać tych zawodniczek. Teraz też nie mogłem poznać Agaty w kilku ujęciach. Taka charakteryzacja.

Nasze mecze ogląda w telewizji 6 mln ludzi. Niedobrze by było, gdyby na przykład połowa z nich nie akceptowała zdjęć takich jak Agaty, bo wtedy przyniosłoby to więcej szkody niż pożytku. A ja nie wiem, ilu wśród tych 6 mln naszych kibiców jest katolików, protestantów czy niewierzących. Różnie może być. Może prezydent Kaczyński zaprotestuje. W końcu Złotka to narodowy skarb (śmiech).

Skład reprezentacji Polski na Puchar Wielkich Mistrzyń:

rozgrywające - Izabela Bełcik (Nafta Piła), Magdalena Śliwa (Minetti Vicenza)

środkowe - Agata Mróz (Stal Bielsko-Biała), Sylwia Pycia (AZS AWF Poznań), Katarzyna Skowrońska (Minetti Vicenza)

atakujące i przyjmujące - Małgorzata Glinka (RC Cannes), Dorota Świeniewicz (Despar Perugia), Izabela Żebrowska (AZS AWF Poznań), Joanna Mirek, Milena Rosner, Natalia Bamber (wszystkie Muszynianka Muszyna)

libero - Mariola Zenik (Nafta Piła)

Nagrody w Pucharze Wielkich Mistrzów

Turniej rozgrywany będzie systemem każdy z każdym, o kolejności zdecyduje liczba zdobytych punktów (nie ma półfinałów ani finału).