Bartosz Kurek nie zagrał w półfinale Ligi Narodów przeciwko Japonii ze względu na lekki uraz. Jak potwierdza Nikola Grbić, atakujący nie jest szykowany także na występ w finale. - Najprawdopodobniej w nim także nie zagra - przekazuje Serb.
Uraz Kurka to ta sama dolegliwość, która sprawiała mu problemy podczas rywalizacji w trzecim, ostatnim turnieju fazy zasadniczej na Filipinach. W jednym ze spotkań zszedł z boiska i wyraźnie utykał. Okazało się, że to mięśniowy uraz biodra, który wymaga badań, a potem rehabilitacji.
Kurek komentuje kontuzję, która wykluczyła go z półfinału. "Bardzo bolesna"
Ostatecznie atakujący był gotowy do gry w turnieju finałowym w Gdańsku. W meczu z Brazylią w ćwierćfinale był zmieniany w drugim i trzecim secie przez Łukasza Kaczmarka, ale to przez słabszą dyspozycję na boisku. Zdrowotnie, jak twierdził sam zawodnik, wszystko było w porządku. Kurek był gotowy do gry.
Niestety, w piątek podczas ostatniego treningu przed meczem z Japonią Kurek znów miał problemy z biodrem. Okazało się, że nie pozwolą mu na wyjście na boisko. - To nie kontuzja, która wyklucza na jakiś bardzo długi czas, to przeciążeniowa sprawa, o którą trzeba zadbać. Teraz uniemożliwia mi praktycznie grę, jest bardzo bolesna - tłumaczy atakujący polskiej kadry.
- Nie do końca interesuje mnie, żeby wszyscy wiedzieli, co mi jest nie tak. To ten sam uraz, który pojawiał się wcześniej i teraz wystąpił podczas piątkowego treningu. Ale myślę, że drużyna jest w dobrych rękach i jutro chłopaki zrobią to, co zrobili dzisiaj - ocenia Kurek.
Grbić: Staramy się wyleczyć go na początek przygotowań do ME
Zawodnika ma zabraknąć w składzie, który zmierzy się w finale Ligi Narodów z Włochami lub Amerykanami. - Najprawdopodobniej w nim Bartek także nie zagra - mówi trener Polaków, Nikola Grbić. - Już w piątek wiedzieliśmy, że nie wyjdzie na boisko przeciwko Japonii. Po tym, jak ten uraz przeszkadzał mu w grze na Filipinach, zrobiliśmy wszystko, żeby dokładnie to zbadać, potem zaplanować leczenie i rehabilitację, żeby mógł jak najszybciej wrócić. I czuł się dobrze. Ale czasem balans pomiędzy tym, czy czujesz się lepiej, czy wciąż źle, jest bardzo mały. Jeden krok, czy stąpnięcie na nogę w nieodpowiedni sposób sprawia, że inicjujesz dokładnie to, czego chciałbyś uniknąć. Teraz staramy się zrobić wszystko, żeby wyleczyć go na początek przygotowań do mistrzostw Europy - opisuje szkoleniowiec.
W finałowym spotkaniu Ligi Narodów, które zaplanowano na godzinę 20:00 w niedzielę, powinien zatem zagrać drugi z atakujących w składzie polskiej kadry, Łukasz Kaczmarek, który w znakomitym stylu zastąpił Kurka w meczu z Japonią. Ostatecznie zdobył 19 punktów - cztery blokiem i 15 atakiem przy skuteczności na poziomie 56 procent.