Nie było Kurka, nie było Leona, nie było Śliwki, nie było Fornala, nie było Bednorza i Janusza, ale był prawie komplet widzów w katowickim Spodku. I choć na start sezonu reprezentacyjnego polscy siatkarze przegrali z prowadzonymi przez Michała Winiarskiego Niemcami 2:3 (21:25, 26:24, 25:19, 17:25, 13:15), to publika i tak miała święto. Ci wszyscy ludzie wiedzą, że znów czekają ich miesiące dobrych emocji. Nasza kadra je po prostu gwarantuje. Dlatego jest magnesem. Zawsze.
Pięć dni temu Zaksa Kędzierzyn-Koźle i Jastrzębski Węgiel zmierzyły się w Turynie w finale Ligi Mistrzów. Dlatego siatkarze tych klubów mają teraz wakacje. Poza Aleksandrem Śliwką, Tomaszem Fornalem, Bartoszem Bednorzem czy Marcinem Januszem gotowi do gry nie są też jeszcze m.in. Bartosz Kurek i Wilfredo Leon. W pierwszym meczu kadry w 2023 roku trenera Nikola Grbić nie miał więc do dyspozycji:
- pierwszego rozgrywającego
- głównego atakującego i zarazem kapitana
- trzech czy nawet czterech najlepszych przyjmujących
- najlepszych libero (Pawła Zatorskiego czy Jakuba Popiwczaka)